Partnerzy

Zbieramy na nowe organy

Rozmowa z Jackiem Basistą, organistą w kościele pod wezwaniem Narodzenia NMP w Myślenicach, organizatorem „Myślenickich Spotkań z Muzyką Organową”.

SEDNO: Jest Pan inicjatorem cyklu „Spotkań z muzyką organową”. Niedawno odbył się 50. jubileuszowy koncert z tego cyklu. Jakie były jego początki?

JACEK BASISTA: W 2006 roku zagrałem w kościele pod wezwaniem Narodzenia NMP, gdzie pełnię rolę organisty, koncert organowy. Chciałem przekonać się jaki będzie jego odbiór. Był pozytywny. Okazało się, że myśleniccy melomani oczekują na tego rodzaju imprezy muzyczne, zatem postanowiłem zorganizować cały ich cykl.

Trafił Pan na podatny grunt wśród instytucji, które zgłosiły akces swojej pomocy?

Tak, z pomocą przyszły: Muzeum Regionalne „Dom Grecki”, Urząd Miasta i Gminy w Myślenicach oraz parafia p.w. Narodzenia NMP. W takim składzie organizujemy cykl do dzisiaj.

Przez okres kilku lat przez kościół pw. Narodzenia NMP przewinęła się cała plejada znakomitych organistów?

Tak, długo by wymieniać ich nazwiska, to kwiat polskiej muzyki organowej. Na naszych organach grali m.in: Andrzej Chorosiński, Michał Dąbrowski, Wiktor Łyjak, Jan Bokszczanin, Julian Gębalski, Henryk Jan Botor, Marek Fronc, Józef Serafin, Andrzej Białko, Marcin Szelest, Marek Stefański, Marek Wolak, Arkadiusz Balic, Joachim Grubich. To tylko niektóre z nazwisk. W praktyce było ich dużo, dużo więcej.

Czy dzisiaj koncerty organowe cieszą się w Myślenicach dużą popularnością?

Na każdy koncert przychodzi około stu słuchaczy. Kiedyś była ich garstka. To o czymś świadczy. Ludzie wiedzą już dzisiaj, że muzyka organowa to nie tylko Jan Sebastian Bach.

Od pewnego czasu trwa akcja zbierania pieniędzy na zakup nowych organów do kościoła p.w. Narodzenia NMP. Czy te, które są, a na których grają swoje koncerty najlepsi organiści są złe?

Nie można powiedzieć, że są złe, instrument stosunkowo niedawno poddano remontowi i znajduje się on w dobrej kondycji technicznej, ale są to generalnie rzecz biorąc organy niskiej klasy, pochodzące z lat 60-tych ubiegłego stulecia. Z opinii wirtuozów wiem, że nie zawsze można na nich wykonać utwór tak, jak napisał go kompozytor. Przydałyby się myślenickiemu Sanktuarium Maryjnemu zupełnie nowe organy, dlatego zainicjowałem zbiórkę pieniędzy na nie.

Czy cykl „Myślenickich spotkań z muzyką organową” będzie w przyszłym roku kontynuowany?

W tym na pewno, mamy na to zabezpieczone fundusze. Czy w przyszłym roku? Zobaczymy. Pewnie tak. Wiele zależeć będzie od tego czy otrzymamy po raz kolejny środki z UMiG na ten cel.

3 odpowiedzi na „Zbieramy na nowe organy

  • Maria Nieboj pisze:

    Witam serdecznie , z wielka lezka w oku czytam ten wywiad i wspominam mojego Ojca Huberta Nieboj , ktory byl w tym Kosciele wieloletnim organista. To moj Ojciec zapoczatkowal koncerty organowe , ktore wtedy byly absolutna nowoscia i na pierwszym koncercie byla doslownie garstka osob.Plakaty informujace o koncercie pisalismy sami w domu.Szkoda ze tak szybko zapomniano o Moim Ojcu jako o osobie ktora swoja ciezka praca, wielkim zaangazowaniem i wielka miloscia do muzyki a szczegolnie organowej zbudowal podwaliny pod obecny stan….pozdrawiam serdecznie i zycze wszystkiego najlepszego.P.S. Przepraszam za pisownie ale nie mam polskiej klawiatury.

    • Anka pisze:

      Pana Nieboja pamiętamy i serdecznie wspominamy. Był to człowiek naprawdę wyjątkowy, szalenie przystojny, dobrze wykształcony, skłonny do współpracy. Kościoła nikt wtedy nie faworyzował , nikt nie chciał się wkupywać w jego łaski. Ojciec Pani okazywał swoją niezłomność, swój piękny charakter, co nie było naprawdę łatwe. Niech spoczywa w pokoju.Czytelniczka z Myślenic.

  • Maria Nieboj pisze:

    Pani Aniu, dziekuje serdecznie za tak wiele milych slow, wspominajac mojego Ojca.Nigdy nie pogodzilam sie , ze tak nagle i niespodziewanie zostawil nasza rodzine , mnie i moich synow wtedy 2,5rocznych. jak bardzo mnie Go brakowalo……i brakuje…….Przed Jego smiercia w szpitalu, dobe przed odejsciem, nie wierzyl ze to koniec…mial jeszcze tyle planow!!! Ale coz tak bywa…… Pozdrawiam serdecznie, Maria

Skomentuj Anka Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *