Partnerzy

Setne wydanie Sedna!

„Sedno” doczekało się setnego numeru. Po raz pierwszy zawitaliśmy do Państwa domów w grudniu 2006 roku. Mało kto wówczas (poza zespołem redakcyjnym) wierzył w to, że gazeta przetrwa tak długo. Wielu niedowiarków wieszczyło „Sednu” kilka miesięcy życia, twierdząc, że gazeta powstała na polityczne zamówienie w związku z czym miejsca na lokalnym rynku prasowym długo nie zagrzeje.

Dzisiaj już wiemy, że stało się inaczej. Początki nie należały do łatwych. Gazeta musiała zmierzyć się m.in. z doniesieniem do prokuratury. Złożył je jeden z lokalnych włodarzy zwracając uwagę na to, że w stopce redakcyjnej „Sedna” brakuje … adresu redakcji. Kosztowało nas to kilka wizyt w budynku myślenickiej komendy policji, gdzie ówczesny redaktor naczelny „Sedna” był kilkakrotnie przesłuchiwany, musieliśmy także uiścić dwustuzłotową karę, choć prokuratura sprawę ostatecznie umorzyła. Przez bardzo długi okres czas okupowaliśmy miejsce na czarnej liście Urzędu Miasta i Gminy Myślenice (kto wie czy nadal na niej nie jesteśmy?). Gmina nie chciała z nami rozmawiać odcinając dostęp do oficjalnych informacji i nie odpowiadając na nasze pytania. Nie jest łatwo pracować w takich warunkach nad gazetą, tym bardziej jeśli chce się, aby była ona obiektywna.

Od samego początku istnienia „Sedno” jest gazetą niezależną. Niezależną zwłaszcza od polityków. Nikt nie mówił nam i nie mówi o czym mamy pisać, nikt nie poucza jak, nikt nie wywiera nacisku, na to, aby „trudny” temat z tych czy innych względów został pominięty. Możemy prowadzić taką politykę, bowiem nie stoi za nami, jak twierdzą niektórzy, zamożny sponsor, kierujący z drugiego rzędu pracą dziennikarzy. „Sedno”, w przeciwieństwie do innych, działających lokalnie gazet, samo musi zatroszczyć się o środki pozwalające na przygotowanie kolejnych wydań, samo walczyć o przetrwanie na rynku. Nikt nie dał nam nic za darmo. „Sedno” utrzymywało się i utrzymuje z reklam znajdujących się na jego stronach, zarówno tej papierowej, jak i tej elektronicznej (sedno.myslenice.org.pl).

Setny numer to ogrom ośmioletniej pracy, to setki artykułów, zdjęć obrazujących i stanowiących rodzaj odbijającego wydarzenia i uczestniczących w nich ludzi na obszarze objętym przez granice powiatu myślenickiego lustra. To wysiłek kilkunastu piszących, którzy w okresie ostatnich ośmiu lat przewinęli się przez łamy gazety. Tych, którzy już z nami, z różnych przyczyn i powodów nie są i tych trwających z gazetą na dobre i na złe. To setki wywiadów, rozmów i artykułów dotyczących ludzi, bowiem naczelnym hasłem gazety ustalonym przy jej powstawaniu było i jest: „Bliżej ludzi”. Chcemy nadal być z naszymi Czytelnikami, tym bardziej, że przez osiem lat istnienia zdobyliśmy zaufanie i przyjaźń wielu z nich.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *