Partnerzy

Październikowy numer Sedna

Przeżywamy trudny, a zarazem ciekawy czas. Czas podejmowania decyzji, decyzji, których skutki odczuwać będziemy przez cztery najbliższe lata. To szmat czasu i zapewne nikt z nas nie chciałby, aby błędy popełnione przy urnach wyborczych „wlokły” się za nami aż do 2020 roku. Wybierać będziemy burmistrzów (3), wójtów (6) i radnych. Tych ostatnich cały tabun. Do rad miejskich i gminnych. Chętnych do „radzenia” jest wielu. Wśród nich nierzadko osoby znane, popularne i cenione w swoich środowiskach. Są tacy, którzy zabiegać będą o kontynuację swoich mandatów, tacy, którzy po czteroletniej karencji zechcą ponownie zaistnieć i tacy, którzy z niełatwą funkcją radnego zamierzają zmierzyć się po raz pierwszy. Warto w tym miejscu wyrazić nadzieję, że wszyscy oni, bez względu na staż i doświadczenie świadomi są czekającego ich wyzwania. Niewątpliwie podstawowym warunkiem zmierzenia się z nim będzie wygranie wyborów. Samo zwycięstwo to jednak preludium do tego, co ma nastąpić potem. Funkcja radnego nie jest ani łatwa, ani usłana kwiatami. Bywa, że od początku do końca jest walką (najczęściej nierówną w przypadku radnych opozycyjnych), zmaganiem się z oporną materią, czasem frustracji i wewnętrznych rozdarć. Wszystko dlatego, że zbyt często (a tak naprawdę zawsze) w pracę radnych wkrada się polityka. Jedni chcą, drudzy nie. I chryja gotowa. Zamiast konstruktywnych działań na korzyść społeczności, mamy kłótnie, swady, wzajemne obrzucanie się błotem. Jednomyślności w tym wszystkim jak na lekarstwo. Jeden cały budżet przeznaczyłby najchętniej na remont przydrożnych kapliczek, inny na budowę niekoniecznie potrzebnego muzeum, a jeszcze inny na oświetlenie ulicy, na które mieszkańcy czekają od kilku lat. Różnica interesów zawsze była kością niezgody, ale od czego konsensus? Konsensus jest materią twórczą, buduje, nie rujnuje. Wystarczy tylko zrozumieć i zaakceptować tę prostą konstrukcję.
Głosujmy z rozsądkiem. Nie unikajmy go podejmując ważną decyzję. Głosujmy na ludzi sprawdzonych, takich, wobec których mamy absolutne zaufanie, w solidność, rzetelność, uczciwość i sprawiedliwość, których bezgranicznie wierzymy.
Tylko czy są tacy?
Myślę, że tak.
Redaktor Naczelny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *