Partnerzy

Sumici Dalinu z medalami Mistrzostw Polski

W hali widowiskowo – sportowej na Zarabiu odbyły się Mistrzostwa Polski Kadetek i Kadetów w Sumo pod patronatem Generalnego Konsula Honorowego Japonii w Krakowie Krzysztofa Ingardena.

W zawodach uczestniczyło 179 zawodników z 36 klubów z całej Polski. Zawodnicy oprócz zaszczytnego tytułu Mistrza Polski walczyli również o awans do reprezentacji Polski na Mistrzostwa Europy w Rakvere (Estonia). Klub Sportowy Dalin reprezentowało czterech zawodników. Byli to: Krzysztof Szpakiewicz w kat. wagowej do 55 kg, Jan Mastela i Jakub Miska w kat. wagowej do 75 kg. oraz Szymon Bulka w kat. wagowej do 95 kg, Nasi zawodnicy spisali się bardzo dobrze zajmując 3 miejsce w klasyfikacji drużynowej, a indywidualnie zdobywając 1 złoty i jeden brązowy medal. Krzysztof Szpakiewicz potwierdził swoją dominację w kat. wagowej do 55 kg wygrywając wszystkie walki w bardzo krótkim czasie. Również finałowa – piąta z kolei walka z Mikołajem Raźniakiem miała podobny przebieg. Przeciwnik z impetem zaatakował próbując narzucić szybkie tempo i zaskoczyć Krzyśka, lecz on spokojnie skontrował i wygrał udowadniając, że w pełni zasłużył na to, by po raz czwarty w swojej karierze reprezentować Polskę na Mistrzostwach Europy. Niestety ta sztuka nie udała się Kubie Misce ani Jasiowi Masteli. Przed Mistrzostwami obaj mieli jeszcze szansę awansu, lecz aby zakwalifikować się do wyjazdu potrzebowali zwycięstwa. Niestety tym razem nie udało się wygrać. Jan Mastela wygrał pięć walk, a przegrał jedynie z Mistrzem Polski Ignacym Studnickim i zajął 3 miejsce. Jakub Miska wygrał pierwszą walkę, a później zaliczył wpadkę z Mateuszem Kobylarzem z Brzegu Dolnego. Niestety przeciwnik półfinałową walkę przegrał i nie pociągnął Kuby do repasaży. Jakub Miska został sklasyfikowany na 14 miejscu. Szymon Bulka nie walczył o kwalifikację, ponieważ nie uczestniczył w poprzednich zawodach. Podczas Mistrzostw Polski wygrał dwie walki i zajął piąte miejsce w swojej kategorii wagowej. Zawody były udane zarówno pod względem sportowym, jak również organizacyjnym. Piękne medale, trofea i nagrody zostały ufundowane przez Urząd Miasta i Gminy, Starostwo Powiatowe, firmę Seat Dynamica i przez Stanisława Bisztygę.

Sekcja zapaśnicza składa serdeczne podziękowania głównym sponsorom i współorganizatorom zawodów, oraz wszystkim osobom i instytucjom, które przyczyniły się do ich realizacji, lub na co dzień pomagają w realizacji cyklu treningowego: Urząd Miasta i Gminy Myślenice, Starostwo Powiatowe w Myślenicach, Marta i Jan Sawiccy – Firma JRD SAWICCY, Stanisław Bisztyga, HOTEL PARK – Stefan Hołuj, SEAT DYNAMICA – Jarosław Bochenek, ARNDEX – Maciej Kawa, Dom weselny EUFORIA, TARTAK Bysina – Jacek Leśniak, GRAFIHAFT – Sylwester Górecki, MASTELIX – Tomasz Mastela, NIKOLA, POL-BRUK – Pietrzak Paweł, REKLAMY BG REHAORTOPEDICA, Barbara Poradzisz, Sybilla Szpakiewicz.

 

Kładka poprowadzi z korony na zamek

Na dziedzińcu zamku dobczyckiego burmistrz Dobczyc Paweł Machnicki, prezes firmy Mostmarpal Sp. z o.o. Wojciech Gaweł oraz skarbnik gminny Anna Wach podpisali umowę na budowę kładki pieszo – rowerowej mającej połączyć koronę zapory dobczyckiej z zamkiem.

– Połączenie dwóch przestrzeni: średniowiecznego miasta z jego reliktami ze współczesnym obiektem zapory ma wymiar kulturowy, łączy dwie epoki – mówił podczas uroczystości podpisania umowy burmistrz Paweł Machnicki. Podpisanie umowy jest podsumowaniem wielu lat przygotowań i pracy wielu osób i instytucji, podkreślał burmistrz. Wspomniał w pierwszej kolejności śp. Marcina Pawlaka – burmistrza Dobczyc, który był inicjatorem działań, podziękował też dr Jackowi Świtale, który wraz z zespołem przygotował dobczycki projekt oraz pracownikom urzędu miasta na czele z kierownik Referatu Inwestycji Marią Kasperczyk.

Kładka będzie składać się z dwóch pomostów pieszego i rowerowego i będzie wykonana ze stali kortenowej dającej ciekawy efekt wizualny. Całość będzie specjalnie oświetlona lampami typu LED zatopionymi w konstrukcję. Koszt inwestycji to 1 999 490,29 zł, przy 75% dofinansowaniu z Regionalnego Programu Operacyjnego.

Termin realizacji zapisany w umowie przewiduje możliwość oddania inwestycji do 2020 roku, niemniej wykonawca ocenia, że możliwe jest wcześniejsze zakończenie prac, przed wakacjami przyszłego roku.

Jest to jeden z ważniejszych elementów realizowanych projektów turystycznych w gminie. W ramach Zagospodarowania Otoczenia Zbiornika Dobczyckiego powstają już ścieżki pieszo-rowerowe wzdłuż Raby prowadzące do Parku Miejskiego na terenie dawnego OSiR-u. Tam też planowana jest budowa kortów tenisowych (wykonawca już wszedł na plac budowy), basenu, lodowiska i strefy rekreacyjnej dla dzieci i młodzieży. W ramach projektów powstanie również parking przy ul. Podgórskiej i ścieżka na południowym zboczu Starego Miasta oraz wzdłuż potoku Węgielnicy.

Na zdjęciu od lewej: Anna Wach, Paweł Machnicki i Wojciech Gaweł.

Foto: Maciej Hołuj

 

 

Prymusi nagrodzeni

W budynku Starostwa Powiatowego w Myślenicach odbyła się doroczna uroczystość wręczenia najlepszym uczniom szkół, których organem prowadzącym jest wspomniane starostwo statuetek Prymusa oraz nagród. Statuetki Prymusa otrzymują uczniowie z najwyższą średnią ocen w trzech rodzajach szkół średnich: Licea Ogólnokształcące, Technika oraz Szkoły Zawodowe. W tym roku statuetki przyznano i wręczono: Grzegorzowi Mirkowi z ZSO w Myślenicach (LO) – średnia ocen 5,7, Damianowi Dorożowi z ZS w Dobczycach (Technikum) – średnia ocen 5,69 oraz Aleksandrze Figiel z ZS w Dobczycach (branżowa szkoła I stopnia) – średnia ocen 5,27.

Nagrody dla wyróżniających się uczniów szkół prowadzonych przez Powiat Myślenicki otrzymali: Konrad Pilch – ZSO Myślenicach, Milena Paniak – ZSO w Myślenicach, Grzegorz Mirek – ZSO w Myślenicach, Ignacy Buczek – ZSO w Myślenicach, Edyta Pęcek – ZSTE w Myślenicach, Konrad Zając – ZSTE w Myślenicach, Szymon Szymski – ZSTE w Myślenicach, Alicja Kudłacz – ZSTE w Myślenicach, Katarzyna Jamrozik – ZSOiZ w Lubniu, Bartłomiej Bodzioch – ZS w Dobczycach i Angelika Wójcik – ZS w Dobczycach. Wszystkim laureatom gratulujemy!

Na zdjęciu uczestnicy uroczystości wręczenia statuetek Prymusa i nagród dla wyróżniających się uczniów.

Foto: archiwum

Speed-ballowe sukcesy

W miniony weekend w Krakowie rozegrano III Mistrzostwa Polski w Speed-ballu. Zawodnicy z naszego regionu przywieźli 8 medali.

Organizatorem imprezy była Federacja Speed-ball Polska zrzeszająca całe speed-ballowe środowisko w naszym kraju. W zawodach wystartowało około 60 zawodników z różnych stron Polski, którzy zostali wyłonieni w lokalnych kwalifikacjach. Stawką w grze był nie tylko mistrzowski tytuł i miejsce na podium, ale również wejście do kadry narodowej i reprezentacja Polski podczas Mistrzostw Świata.

Zawodnicy rywalizowali o podium w dwóch konkurencjach: grze singlowej oraz grze indywidualnej na czas – super solo. Klasyfikacja kobiet i mężczyzn prowadzona była z podziałem na wiek zawodniczek i zawodników. Najwięcej emocji towarzyszyło jednak meczom w turnieju Open, ponieważ zwycięzcy tego turnieju otrzymywali kwalifikacje na Mistrzostwa Świata do Kuwejtu.

Z naszego regionu wystawionych zostało 6 zawodników z Gminy Myślenice oraz 6 zawodników z Gminy Dobczyce. Łącznie dwunastoosobowa reprezentacja wywalczyła 8 medali (1 złoto, 4 srebra oraz 3 brązy). Zbigniew Bizoń dwoma srebrami w turnieju Open wywalczył miejsce w kadrze polskiej i kwalifikację do Kuwejtu na XXX Mistrzostwa Świata w Speed-ballu.

Na podium triumfowali:

– Iwona Mistarz (Speed-ball Poręba) – złoto w super solo U14

– Iwona Mistarz (Speed-ball Poręba) – srebro w grze singlowej U14

– Marcelina Ryś (Speed-ball Poręba) – srebro w super solo U14

– Marcelina Ryś (Speed-ball Poręba) – brąz w grze singlowej U14

– Błażej Płachno (Speed-ball Dobczyce) – brąz w super solo U14

– Tomasz Bizoń – (Speed-ball Myślenice) – brąz w super  solo w turnieju OPEN

– Zbigniew Bizoń- (Speed-ball Myślenice) – srebro w super solo w turnieju OPEN

– Zbigniew Bizoń- (Speed-ball Myślenice) – srebro w grze singlowej w turnieju OPEN

W tym roku poziom był bardzo wysoki. Konkurencja nie śpi – niektórzy zawodnicy cały rok przygotowywali się do startu w zawodach. Ale my też nie próżnowaliśmy, nasi zawodnicy wywalczyli 8 medali – mówi Zbyszek Bizoń, zawodnik i trener klubów z Dobczyc i Poręby.

Impreza jak co roku była również okazją integracji, oraz refleksji nad dalszym rozwojem tej dyscypliny w Polsce. – Dziękujemy wszystkim, którzy poświęcili swój czas na organizację wydarzenia oraz naszym liderom, którzy z tak dużym zaangażowaniem promują speed-ball w swoich regionach – podkreśla Izabela Janczak-Bizoń z Federacji Speed-ball Polska.

Speed-ball to sport wywodzący się z Egiptu, który przywędrował do Polski 4 lata temu i zyskuje w naszym kraju coraz większą popularność. Prężny rozwój zawdzięcza przede wszystkim grupie mocno zmotywowanych ludzi, którzy dbają o jego popularyzację i rozwój.

Foto: archiwum

Będą pieniądze na drogi

Podczas briefingu prasowego zorganizowanego na płycie myślenickiego rynku przez Jarosława Szlachetkę poseł na Sejm RP poinformował o założeniach projektu ustawy związanej z Funduszem Dróg Samorządowych. Jednocześnie kandydat PiS na burmistrza Myślenic zapowiedział jakie inwestycje drogowe w ramach pomocy rządowej chciałby zrealizować w nowej kadencji samorządu.

Samorządy otrzymają w 2019 roku ponad 6 mld zł na wsparcie budowy dróg lokalnych. 36 mld zł trafi na Fundusz Dróg Samorządowych i program Mosty dla Regionów w latach 2019-2028. W ramach Funduszu Dróg Samorządowych Rząd wprowadzi możliwość wsparcia na drogi lokalne do 80 proc. wartości inwestycji. To oznacza, że gminy o niskim dochodzie będą wreszcie mogły realizować marzenia swoich mieszkańców, będą mogły budować, modernizować, poprawiać stan techniczny dróg na swoich obszarach, angażując tylko 20 proc. środków potrzebnych do realizacji inwestycji. Dofinansowanie będzie wynosiło do 36 mln zł. Do tej pory wartość dofinansowania nie mogła przekraczać kwoty 5 mln zł.

Dzisiaj jako kandydat na burmistrza Myślenic chciałbym zadeklarować, że jako nowy gospodarz naszej gminy będę zabiegał o środki z Funduszy drogowego na rozpoczęcie budowy pierwszego odcinka „Obwodnicy zachodniej Myślenic”, wykonanie ul. Solidarności oraz dróg na które oczekują mieszkańcy w Krzyszkowicach, w Trzemeśni oraz w Porębie – powiedział Jarosław Szlachetka i dodał: – Obejście zachodnie miasta uważam za sprawę priorytetową, która uporządkowałaby i odciążyła ruch w samym centrum Myślenic. Dzięki nowej drodze poruszający się w kierunku Bysiny, Jasienicy i dalej do Sułkowic nie musieliby wjeżdżać do centrum.

Foto: Maciej Hołuj

Jarosław Szlachetka zaprezentował swój program wyborczy

W asyście wicepremier RP Beaty Szydło oraz dwóch radnych Rady Miejskiej Myślenic: Mateusza Sudra i Roberta Pitali, poseł na Sejm RP Jarosław Szlachetka, kandydat na burmistrza Myślenic z ramienia PiS zaprezentował swój program wyborczy: Plan Dla Myślenic Jarosława Szlachetki. Oto główne założenia tego Planu:

Niższe koszty życia

W Myślenicach mamy jedne z największych stawek za wodę i ścieki. Dlatego zobowiązuję się do obniżenia tych opłat. Podejmę starania aby koszty za odbiór odpadów także były niższe.

Zweryfikuję pracę prezesa Miejskiego Zakładu Wodociągów i Kanalizacji związaną z wykonywaniem przyłączy do sieci dla nowych budynków.

W nowej kadencji nie będę podnosił lokalnych podatków.

Więcej dla rodzin

Problemem w naszej gminie jest brak wystarczającej ilości miejsc w żłobku oraz gminnych przedszkolach. Dlatego deklaruję budowę nowego przedszkola z funkcją żłobka. Remont obecnego żłobka lub w ogóle jego budowę od podstaw. Modernizację istniejących przedszkoli taka aby powiększyć bazę opiekuńczo-wychowawczą dla najmłodszych.

W tym miejscu chciałbym zapowiedzieć wydłużenie godzin funkcjonowania przedszkoli oraz szkolnych świetlic.

Zapowiadam także realizację rządowego programu Mieszkanie+ w celu budowy mieszkań dla młodych rodzin.

Dobra infrastruktura

Zostając burmistrzem Myślenic moim priorytetem będą remonty i modernizacje dróg. Zadbam o rozbudowę oświetlenia ulicznego oraz budowę nowych chodników szczególnie w miejscowościach wiejskich.

Będę kontynuował działania na rzecz dalszej poprawy bezpieczeństwa na Zakopiance (budowy węzła w Jaworniku oraz bezkolizyjnych wyjazdów z miejscowości położonych wzdłuż Zakopianki).

Uporządkowanie ruchu w centrum miasta poprzez budowę nowych miejsc parkingowych oraz rozpoczęcie realizacji budowy pierwszego odcinka „Zachodniej obwodnicy Myślenic”.

W dalszym ciągu będę dążył do budowy nowej linii kolejowej Kraków – Myślenice.

Podejmę działania w celu realizacji programów mających na celu walkę ze smogiem i walkę o czyste powietrze współpracując m.in. z Narodowym i Wojewódzkim Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

W trosce o seniorów

Dzisiaj musimy zadbać o naszych seniorów, dlatego chciałbym zaproponować utworzenie dziennego domu opieki dla osób starszych działającego np. w ramach programu Senior Vigor.

Powołam gminną Radę Seniorów, kluby seniora, rozszerzę ofertę myślenickiej karty seniora oraz stworzę warunki do bezpłatnych zajęć kulturalnych, zdrowotnych czy rekreacyjnych organizowanych w gminnych jednostkach.

Przyjazna edukacja

Moim priorytetem będą remonty pomieszczeń szkolnych, szczególnie tych, o które bezskutecznie od kilku lat zabiegają rodzice.

Będę dbać o doposażenie szkół w nowy sprzęt i pomoce dydaktyczne (tablice multimedialne, pracownie, książki do bibliotek).

Deklaruję również powołanie na nowo do życia Szkoły Podstawowej nr 1 w Myśleniach.

Aktywna gmina

Moim priorytetem będzie rozbudowa i modernizacja infrastruktury sportowej przyszkolnej tam gdzie jej brak ogólnodostępnej dla lokalnej społeczności.

Chciałbym zaproponować także budowę krytego całorocznego boiska na Zarabiu, dokończenie budowy 3 niecki na pływalni czy stworzenie budowę ścieżek rowerowych zlokalizowanych w kompleksach leśnych np. Góry Chełm.

Lokalny patriotyzm

Będę ambasadorem lokalnych przedsiębiorców, osób które od lat prowadzą w naszej gminie działalność gospodarczą.

Ważną sprawą dla mnie będzie wspieranie projektów kulturalnych, z których Myślenice mogą być dumne, jak również wszelkich inicjatyw podejmowanych chociażby przez Koła Gospodyń Wiejskich, Ochotnicze Straże Pożarne czy Orkiestry Strażackie.

Zaproszę do współpracy wszystkie stowarzyszenia i organizacje pozarządowe z terenu gminy Myślenice.

Zwiększę środki przeznaczone na budżet obywatelski z 15 zł. na 20 zł. dla mieszkańca oraz wygospodaruje w budżecie większe środki na do dyspozycji Rad Sołeckich oraz Sołtysów.

Foto: Maciej Hołuj

Wywiad z Elżbietą i Wacławem Kujbid – Dla Ojczyzny na emigracji

23 maja w Domu Katolickim w Myślenicach odbyła się projekcja filmu pt. „Jedwabne. Świadkowie, świadectwa, fakty”, autorstwa Elżbiety i Wacława Kujbid, małżeństwa, które wywodzi się z Krakowa, ale których życie wiąże się również z Myślenicami. Od wielu lat mieszkają w Kanadzie. Ich działalność dla ojczyzny do tej pory nie została zauważona, wsparta i doceniona przez jakiekolwiek polskie instytucje.

SEDNO: Reprezentują Państwo polonie kanadyjską, ale korzenie, zwłaszcza Pani sięgają ziemi myślenickiej. Jak to się stało, że wyjechali Państwo na drugi koniec świata?

E. K. To się stało po 80-ym roku. Moje dziecko urodziło się w stanie wojennym w Krakowie i różne losy nas spotykały. W momencie kiedy mój mąż już naprawdę nie mógł, ponieważ pracował wcześniej i działał w Solidarności, kiedy to wszystko się już zawaliło, pojechaliśmy na tzw. wycieczkę. Potem wylądowaliśmy w Kanadzie, gdzie mieszkamy już 30 lat. Nie jest to łatwe, dlatego że emigracja to bardzo ciężki kawałek chleba. A ponieważ kochamy Polskę i zawsze jesteśmy jedną nogą w Polsce, to jest coś okropnego, mamy rozdwojenie jaźni. Jedna noga jest na jednej półkuli, a druga prawie na drugiej, także jesteśmy między oceanami. Wracając do tych moich korzeni. Ja jestem krakowianką, tam się urodziłam, ale mój dziad, który miał 11 dzieci, wystawił dom wakacyjny tutaj w Myślenicach na Zarabiu, żeby te dzieci gdzieś mogły jeździć. Obecnie to już piąte pokolenie tu przyjeżdża. Całe moje dzieciństwo od niemowlęctwa do czasów kiedy wyjechaliśmy, więc tyle lat, spędzaliśmy tylko i wyłącznie tutaj na Zarabiu w Myślenicach. Ja tutaj znam każdy kamyk, każdy kawałeczek Myślenic. Ile razy jesteśmy w Polsce, to musimy być w Myślenicach, to w ogóle nie ma o czym mówić. Widzimy jak przepięknie Myślenice się rozwijają i fantastyczni ludzie tutaj są. Każdy kamyk w Rabie znam i kocham i uwielbiam. Każdy kawałek pagórka, góry i lasu, także to siedzi we mnie i nie wyjdzie.

Często przyjeżdża Pani z rodziną do Polski, do Myślenic?

E. K. Do Polski przynajmniej raz w roku. Moja mamusia ma 94 lata, więc muszę ją zobaczyć, mam też siostrę, która w wakacje jest tutaj w Myślenicach. Nawet nasz syn, który urodził się w stanie wojennym, tak jak mówiłam, kiedy przyjechaliśmy do Polski pierwszy raz z powrotem, to miał 9 lat i przyjechaliśmy do Myślenic oczywiście na wakacje. Potem jeszcze raz przyjechaliśmy jak miał 16 lat, to już się bardzo zachwycił. Kiedy urodziła mu się córka, to wziął swoją żonę i przyjechali do Polski, do Krakowa i oczywiście do Myślenic. Także jesteśmy zakorzenieni, chociaż wykorzenieni, to jest bardzo trudne.

Tęskni Pani za Polską, chciałaby Pani wrócić tutaj na stałe z rodziną?

E. K. To jest dylemat, który pojawia się między nami dosłownie co chwilę. Mąż by już wrócił dzisiaj, ale to nie jest łatwe. My też bardzo tęsknimy. Ktoś kto się decyduje na emigracje, jeszcze w dzisiejszych czasach, bo to jest proste, w każdej chwili można wyjechać czy przyjechać, niech się dziesięć razy zastanowi, dlatego że to jest bardzo ciężki kawałek chleba. W dzisiejszych czasach to trochę inaczej, bo można się spakować i wrócić, ale wtedy to były zupełnie inne czasy. Nasi rodzice nie wiedzieli, gdzie my jesteśmy przez dłuższy czas, bo nie było telefonów komórkowych. Wiadomo, nie można było dzwonić, bo wszystko było na podsłuchu. Także to było trochę inaczej. Natomiast tęsknimy szalenie i bardzo często pojawiają się takie myśli. Nawet dzisiaj jechaliśmy i mąż mówi, – no to co, widzisz tutaj, taki mały domek w Myślenicach? Najgorsze jest to, że to jest znowu przeprawa przez ocean. Poza tym my mamy rodzinę i tu i tam.

Czym się Państwo obecnie zajmują w Kanadzie?

E. K. Obroną dobrego imienia Polski, obroną dobrego imienia Polaków. To jest podstawowa rzecz. Jak również prawdą, dementowaniem kłamstw i wyciąganiem prawdy.

W. K. Po 2010 roku, w tym szumie informacyjnym, dezinformacyjnym powstały nasze media. Wtedy jeszcze telewizje internetowe były rzadkością. Byliśmy jedną z pierwszym telewizji internetowych, tvniezależnapolonia.org, przy okazji zapraszamy na stronę. I zaczęliśmy nadawać. Coś co wydawało się niemożliwe jeszcze 20 lat temu, bo na to żeby zrobić przekaz medialny, wizualny, telewizyjny potrzeba było studia, milionów dolarów, milionów złotych. Dzięki Internetowi było to możliwe. Nasza telewizja była pierwsza, która dotarła do amerykańskich naukowców, którzy pomagali i nadal pomagają wyjaśnić zagadkę tej tragicznej katastrofy ze Smoleńska. My byliśmy pierwsi, którzy dotarliśmy do profesora Biniendy, do profesora Nowaczyka i Berczyńskiego. Poza tym staramy się, ponieważ nie mamy żadnych funduszy oprócz swoich własnych prywatnych pieniędzy, relacjonować życie polonijne, ale to prawdziwe życie polonijne i w Ameryce i w Kanadzie. Np. co roku w amerykańskiej Częstochowie są wspaniałe uroczystości tzw. fora polonijne, które gromadzą niesamowitych ludzi, polonie, również gości z Polski. Tego Państwo nie zobaczycie nigdzie, tylko w naszej telewizji internetowej.

Są Państwo twórcami filmu pt. „Jedwabne. Świadkowie, świadectwa, fakty”, dlaczego zdecydowali się Państwo podjąć taką działalność będąc za granicą?

E. K. Najdziwniejszą rzeczą jest to, że my wcale za żadnym Jedwabnem nie chodziliśmy. Byliśmy z naszą wystawą Katyń-Smoleńsk, którą we dwójkę zrobiliśmy m.in. w Nowym Jorku, ale krążyła też po Kanadzie i Stanach Zjednoczonych. Akurat na tej wystawie podszedł do nas jeden pan, który powiedział, że widzi, że się interesujemy historią itp. i dodał, że zna naocznego świadka z Jedwabnego. I tak się zaczęło.

W. K. Dał nam adres i skontaktowaliśmy się z panią Hieronimą, bo tak ma na imię. Potem po 9 godzinach jazdy samochodem przyjechaliśmy i zrobiliśmy pierwszy taki krótki wywiad, może nie za bardzo przykładając do tego wagi, na Youtube do Internetu i do naszej telewizji. Zatytułowaliśmy ten wywiad „Ostatni świadek”. To był 2013 rok. Ten wywiad jest do dzisiaj na Internecie i ma kilkaset tysięcy otwarć. Jak wróciliśmy, to otrzymaliśmy telefon. Zadzwoniła kobieta, która powiedziała, że pani Hieronima nie jest ostatnim świadkiem, bo jej ojciec miał wtedy 13 lat, pani Hieronima 8. Więc wsiedliśmy w samolot, przyjechaliśmy i zrobiliśmy z panem Boczkowskim wywiad, którego państwo już nie zobaczycie na Youtube, ponieważ Youtube ściągnął ten wywiad. Z chwilą, kiedy dotarliśmy do tego, rozpoczęliśmy jako dziennikarze badania i w czasie tych badań naglę zaczęliśmy natrafiać na dowody, że oczywiście zrobiło to Einsatzkommando niemieckie i w tym czasie żona trafiła na dwie książki.

E. K. Były to dwie książki w języku angielskim, napisane przez polskich żydów, którzy mieszkali w tamtej okolicy.

W. K. Na czym wydaje nam się, polega wyjątkowość tego filmu. On nie jest komentarzem, ani naszym punktem widzenia, film jest oparty tylko i wyłącznie na faktach, do których dotarliśmy. Dorobiliśmy do tego filmu ilustracje. Ja przyznam się, że bardzo dobrze znam historię, interesuję się tym od lat, szczególnie historią II wojny światowej oraz przed i powojenną. Natomiast dopiero w trakcie analizowania detali zaczęło do mnie dochodzić, co się działo w trakcie dwóch inwazji w 1939 roku. Żeby to zilustrować zrobiliśmy dwie plansze, które są w naszym filmie. Podparliśmy się również migawkami filmów dokumentalnych z IPN-u i z archiwum w Kanadzie. Te fakty na których się opieramy to: dwóch naocznych świadków, dwie książki oraz nasz szlak, który z kamerą przejechaliśmy. Pokazaliśmy szlak Einsatzkommando Hermanna Schapera, który to co zrobił, to nie było w Jedwabnem, Jedwabne było na szlaku jego zbrodni. Oni szli od Grajewa aż w dół po Łomżę, Jedwabne, Tykocin, mordując Żydów i Polaków w pobliskiej okolicy.

Czy film był gdzieś opublikowany w Polsce i czy widziała go Polonia kanadyjska czy amerykańska?

E. K. Polonia kanadyjska widziała film kilkukrotnie, w Stanach Zjednoczonych był wyświetlany, a także w Warszawie na ul. Foksal przez dziennikarzy, wspaniały Krzysztof Skowroński zorganizował nam pokaz. Powiedziano nam, że takich tłumów jeszcze w tamtym miejscu nie było. Potem nasz film był na festiwalu w Gdyni „Niezłomni i wyklęci”, też zabrakło miejsc, więc ludzie widzieli. Mimo to, żadna telewizja nie chciała tego pokazać, opublikować ani nic. Mówili nam tak: dajcie nam prawa do filmu, my sobie wyciągniemy tego świadka i tego świadka, bo całą historię ludzie znają. Wojna, przecież wszyscy wiedzą o wojnie. Myśmy powiedzieli, że mowy nie ma. To co mąż mówił, ludzie muszą zobaczyć kontekst sytuacyjny. Parę miesięcy temu, jak IPN wystąpił z wnioskiem, żeby już zaprzestać opluwania i szkalowania Polaków. No i zawiązała się bardzo nieprzyjemna sytuacja. Wtedy właśnie telewizja Republika mówi, no to puszczamy. I dzwonią do nas, z pytaniem czy mogą puszczać, a my odpowiedzieliśmy, że oczywiście puszczajcie, macie go już od pół roku na swoich serwerach. Telewizja Republika puściła film kilkukrotnie, natomiast telewizja publiczna nie reaguje. W ogóle nic nikogo nie interesuje. Nie ma woli politycznej na otwarcie Jedwabnego.

W. K. Film był proponowany kilkunastokrotnie do władz telewizji publicznej w Warszawie, do prezesa i to nie tylko przez nas, ale też przez wiele innych znacznych postaci. Film jest w dalszym ciągu na cenzurowanym. Od 2016 roku, od daty premiery filmu otrzymujemy kilkanaście maili tygodniowo z pretensjami, dlaczego film nie tylko nie jest puszczany w telewizji polskiej, ale również dlaczego nie jest zrobiony w wersji angielskiej, niemieckiej, rosyjskiej i jidysz. Niestety nie mamy żadnych funduszy i żadne instytucje naszej działalności nigdy nie popierały.

Planujecie Państwo realizować jeszcze podobne projekty?

W. K. Tak, ale tego rodzaju realizacje filmowe, dokumentalne wiążą się z nakładem finansowym i w pewnym momencie, który już nadszedł, stoimy przed ścianą. Dla przykładu, ja mam również 6 projektów dokumentalnych od grudnia zeszłego roku. Część już zacząłem. Pierwszy materiał mam o dwóch bohaterskich Polakach z Kanady, którzy w czasie II wojny światowej żyjąc w Kanadzie, chcąc uczestniczyć w walce z Niemcami, wstąpili do kanadyjskich sił zbrojnych i stracili życie w warunkach zupełnie bohaterskich. Ci ludzie są czczeni jak bohaterowie w Kanadzie, a w Polsce nikt o nich nie wie. Drugi materiał, to relacja o jednym z pierwszych więźniów Auschwitz panu Jerzym Radwanku, od jego córki. Trzeci materiał mamy relacje o nieżyjącym już malarzu Christo Stefanoffie. Czwarty propozycja, którą złożyłem, jak to szambo wybiło – przepraszam za kolokwializm, pięciu spotów w języku angielskim dla angielskojęzycznej publiczności, krótkich 3 minutowych filmów pt. „5 minutes for Poland”, które w paro sekundowych ujęciach odkłamują historię. Projekty były składane w ministerstwach, w instytutach, właśnie wracamy z Warszawy. Na nasze projekty nie ma pieniędzy, tak samo na wersję angielską, którą powinniśmy zrobić, nie ma pieniędzy. Nikogo nic nie obchodzi.

rozmawiała: Maria Gaczyńska

foto: autorka

Wędkowano o Puchar Posła

W niedzielę 1 lipca odbyła się III edycja Małopolskich Zawodów Wędkarskich o Puchar Posła na Sejm RP Jarosława Szlachetki. Zawody popularnie już nazywane „Pucharem Posła” kolejny raz z rzędu rozegrane zostały na stawach Koła PZW Myślenice w Osieczanach.

W zawodach wystartowało 46 zawodników reprezentujących 23 drużyny z: Myślenic, Krakowa, Alwerni, Krzeszowic, Jordanowa, Kalwarii Zebrzydowskiej, Makowa Podhalańskiego, Bielsko-Białej, Libiąża, Tarnowa. Łowiono głównie płocie oraz karpie. Po zakończeniu zawodów prezes Zarządu Okręgu PZW w Krakowie Edward Fornalik wspólnie ze skarbnikiem Koła PZW w Myślenicach Mateuszem Sudrem dokonali podsumowania wyników zawodów. Przed dekoracją i wręczeniem nagród dla najlepszych wędkarzy poseł Jarosław Szlachetka podziękował za przyjazd do Myślenic wszystkim zawodnikom. Zadeklarował również, że zawody będą kontynuowane w latach następnych, dlatego kto nie zdobył tym razem nagród będzie miał ku temu okazję za rok. 3 najlepszych wędkarzy z każdego spośród 3 sektorów, na których łowiono otrzymało pamiątkowe puchary oraz nagrody rzeczowe. Nagrody przygotowane przez organizatorów otrzymały także 3 najlepsze drużyny. Kolejno miejsca na podium zajęły drużyny PZW Okręg Kraków – 1 m. Krzeszowice – 2 m. Libiąż – 3 m. Zawody, oprócz zmagań sportowych były okazją do wspólnego spotkania i wymiany poglądów na tematy wędkarskie przy wspólnym posiłku przy kiełbasie z grilla.

„Tilia” w Lanckoronie

Spotkania z poezją w Cafe pensjonat w Lanckoronie stały się tradycją. Dominika Zaręba po raz trzeci gościła „Tilię” w ramach „Poetyckiej wiosny w Lanckoronie”. Spotkanie, po raz kolejny zainspirowane przez Kazimierza Budyna, odbyło się na początku maja. W przytulnej kawiarnianej sali zgromadzili się sympatycy poezji i muzyki. Poetów przybyło dziewięcioro: Jan Bajgrowicz, Kazimierz Budyn, Katarzyna Dominik, Adam Głogowski, Małgorzata Kraus, Jadwiga Malina, Dominika Ostafin, Teresa Święch oraz Agnieszka Zięba. Oprawę muzyczną (śpiew i gitara) zapewnił od lat zaprzyjaźniony z „Tilią” Mateusz Szczurek.

Agnieszka Zięba, foto: archiwum

Kolejny sukces Franka Szymuli

Młody muzyk z Myślenic Franciszek Szymula nie zwalnia tempa. Kolejnym sukcesem Franka jest I miejsce w XIV Ogólnopolskim Forum Młodych Instrumentalistów, imprezie odbywającej się w Rybniku. Franek wygrał rywalizację w grupie I w klasie fortepianu. Był to prestiżowy konkurs w jury, którego zasiadali m.in. profesorowie: Konstanty Andrzej Kulka, Andrzej Jasiński, Andrzej Tatarski, Mirosław Herbowski i Anna Górecka. Na zdjęciu nagrodę Frankowi Szymule wręczają prof. Andrzej Jasiński i prof. Konstanty Andrzej Kulka.

Foto: archiwum