Partnerzy

Sedno

Grudniowy numer Sedna

Koniec starego, a początek nowego roku to czas niewiadomych. Nie wiemy jeszcze dzisiaj co przyniesie ze sobą 2018-ty. Czy będzie rokiem stabilizacji i spokoju czy może zawieruch i awantur? Tymczasem spokój i stabilizacja są dla niektórych najważniejsze. Mówi o tym nasz rozmówca, pełniący obowiązki Przewodniczącego Rady Małopolskiego Porozumienia Organizacji Gospodarczych Janusz Strzeboński, przedsiębiorca z Krzywaczki (gmina Sułkowice). Problemy współczesnej ekonomii i sytuacji w jakiej znaleźli się polscy, a zatem także działający na terenie powiatu myślenickiego przedsiębiorcy nie są Januszowi Strzebońskiemu obce. Sam prowadzi biznes i rozchwianego ustawodawstwa doznaje na co dzień na własnej skórze. O tym czego od rządu i samorządu oczekują dzisiaj polscy przedsiębiorcy i jak układa się współpraca izb gospodarczych z władzami lokalnymi dowiecie się Państwo z wywiadu, który zamieszczamy obok.

Nieomal z miesiąca na miesiąc podrożała budowa nowego Muzeum Niepodległości w Myślenicach. Z kwoty coś niewiele ponad pięć milionów złotych zrobiła się kwota nieomal dziewięciu. Radni Rady Miejskiej (chociaż nie wszyscy, ale większość) przełknęła ten fakt niczym bułkę z masłem dofinansowując uchwałą budowę muzeum. Szczegóły sprawy znajdziecie Państwo na stronie 4.

Odruchów dobrego serca jest coraz więcej. Akcje charytatywne na rzecz chorych dzieci mnożą się na terenie powiatu myślenickiego stanowiąc społeczną odpowiedź na nieudolność systemu zdrowotnego. Jedną z takich akcji zainicjował Jurek Fedirko. Nie niesie ona ze sobą korzyści materialnych, ale podnosi na duchu. Szczegóły na stronie 6.

O tym jak wyglądać powinny konsultacje społeczne przekonaliśmy się będąc w Dobczycach na Festiwalu Możliwości. Budynek starej szkoły opuszczony przez dzieci w związku z reformą edukacji otrzyma drugie życie. Będzie wyremontowany i odnowiony. Gmina złożyła już stosowny wniosek aplikacyjny o środki unijne na ten cel. Jakie funkcje pełnić będzie wyremontowany budynek zdecydują mieszkańcy miasta. Nie burmistrz i nie Rada Miejska, ale mieszkańcy Dobczyc. Po to właśnie Urząd Gminy i Miasta zorganizował Festiwal Możliwości. O przyszłości „Chirany” przeczytacie Państwo na stronie 7.

Poza tym stałe rubryki naszej gazety z jedną, małą zmianą. Zamiast „Listów z Cambridge” przez najbliższe miesiące drukować będziemy „Alfabet Judaizmu”. Nie zmieni się tylko autorka tych tekstów. Nadal będzie nią Aga Cahn.

Z pozdrowieniami

Redakcja

Listopadowe Sedno już dostępne

Będzie teatralnie i rajdowo. To tylko pozornie połączenie z gruchy i pietruchy bowiem jak mówi stare porzekadło: teatr to życie, życie to teatr. Zbyszek Kaleta, rodowity myśleniczanin, od 40 lat oddaje się swojej pracy, która jest zarazem jego wielką, życiową pasją. Nie ma to, jak takiemu! Robić to co się kocha, kochać to co się robi. Każdy by tak chciał. Zbyszek jest inspicjentem w krakowskim Starym Teatrze. Od czterech czy pięciu lat pełni także funkcję dyrektora artystycznego myślenickiego, amatorskiego „Teatru przy drodze”. O tym i o sobie Zbigniew Kaleta opowiada w wywiadzie, który możecie Państwo przeczytać obok. Z treścią teatralną wiąże się także tekst na stronie 12, gdzie możecie Państwo przeczytać relację z jedynego na terenie powiatu myślenickiego festiwalu teatrów wiejskich. Festiwal organizuje od dwunastu lat GOKiS w Wiśniowej, teraz dowodzony przez Agnieszkę Wargowską. Aktorzy są tutaj bardzo autentyczni i spontaniczni, co jest zapewne ich zaletą, ale też … wadą.
Rajdy są tą dyscypliną sportu, którą myśleniczanie z wielką pasją i wspaniałymi sukcesami uprawiają od wielu lat. Tradycje mistrzowskie podtrzymali w tym roku: Krzysztof Dominik, kierowca rajdowy z Lipnika, rajdowy mistrz Polski w klasie N4 oraz myśleniczanin Tomek Kasperczyk, który w klasyfikacji generalnej sezonu uplasował się ze swoim pilotem Damianem Sytym na drugim miejscu. O Dominiku piszemy na stronach 8 i 9 o sukcesie Kasperczyka na stronie 11.
Poza tym w numerze treści społeczne, które tradycyjnie i zgodnie z układem zajmują pierwsze strony naszej gazety, trochę sportu (tym razem związanego z wodą – patrz. strona 16), trochę kultury i … kolejne, wspaniałe zdjęcie autorstwa Bogdana Kasperczyka, myślenickiego fotografa specjalizującego się w fotografii przyrodniczej (patrz str. 10).
Powoli zbliżamy się do numeru jubileuszowego. W grudniu „Sedno” obchodzić będzie dziesięciolecie swojego istnienia. A mówiono, że utrzymamy się na rynku trzy, góra cztery miesiące!
Miłej lektury
Redakcja

Październikowe Sedno

DRODZY CZYTELNICY

Samorząd, który nie docenia dobrodziejstw działalności organizacji pozarządowych popełnia kardynalny błąd. Nigdzie gdzie indziej bowiem nie znajdziemy tyle pokładów zapału, pasji i chęci do działań, co w ludziach, którzy spontanicznie łączą się w stowarzyszenia czy nieformalne grupy. Z myślą o takich właśnie organizacjach powstał projekt Kalejdoskop Partnerstwa obejmujący dwie gminy: Myślenice i Dobczyce. To projekt mający na celu finansowe wsparcie działań lokalnych grup pozarządowych, wywołanie jeszcze większej ich aktywności, sprowokowanie do niej tych, którzy jeszcze smaku realizacji własnych pomysłów nie poznali. Z rozmowy z liderami projektu, którą zamieszczamy obok, dowiecie się Państwo na czym polega istota projektu, jak jest realizowany i jakie przynosi ze sobą korzyści.

Nie często się zdarza, aby mieszkańcy Myślenic powoływani byli w szeregi reprezentacji kraju wyjeżdżającej na Mistrzostwa Świata. Taki zaszczyt przypadł w udziale: Alicji Święch i Sebastianowi Domanusowi, którzy już za kilka dni polecą do dalekich Chin, aby tam walczyć o medale Mistrzostw Świata w petanque. Przed odlotem oboje wypowiedzieli się na temat swoich szans i nadziei. Rozmowę z dwojgiem młodych ludzi czytajcie, proszę, na stronach 8 i 9.

Kontynuację tematyki sportowej znajdziecie Państwo na ostatniej stronie niniejszego wydania, gdzie opisujemy rozgrywane w Dobczycach Mistrzostwa Polski seniorów w łucznictwie. Wielki sukces w postaci złotego i srebrnego medalu w konkurencji łuków bloczkowych odnieśli łucznicy gospodarzy czyli MGOKiS Dobczyce. Renata Leśniak wywalczyła indywidualnie srebrny zaś w parze ze Stanisławem Łukasikiem złoty medal.

Chcemy Państwa zachęcić także do czytania pozostałych rubryk gazety, z których kilka to stałe fragmenty gry. Jesteśmy już w jesieni, ale fakt ten nie powinien psuć nam dobrych humorów, czego życzy Redakcja

Po wakacjach – Sedno wrześniowe

Nie często się zdarza, aby na okładce naszej gazety pojawiał się ksiądz. Ksiądz Robert Pietrzyk, od trzech lat pełniący funkcję proboszcza w parafii Matki Bożej Śnieżnej w Tokarni to kapłan niezwykły. Nie tylko strzegący i dbający o duchową sferę swoich parafian, ale także wspaniały organizator i miłośnik sztuki ludowej. To nie kto inny, jak właśnie ksiądz Pietrzyk zorganizował trzy pikniki rodzinne, podczas których zbierano pieniądze na odnowienie Kalwarii Tokarskiej dłuta znanego, miejscowego rzeźbiarza ludowego Józefa Wrony, na złote korony dla odrestaurowanego obrazu patronki Tokarni i wreszcie na zakup ołtarza i ambonki. O tym jak łączyć obowiązki kapłana z działalnością społeczną i dobroczynną ksiądz Pietrzyk opowiada w wywiadzie, który możecie Państwo przeczytać obok.

Postacią niezwykłą jest także Władysław Hodurek. Na co dzień właściciel firmy „Władżes” ratującej z opresji kierowców zepsutych lub uszkodzonych aut. Mało kto pamięta, że Hodurek to wspaniały kierowca gokarta zdobywający za młodu trofea w tej dyscyplinie sportu. Dzisiaj Pan Władysław to zapalony kolekcjoner starych samochodów, którym, w przeciwieństwie do swoich kolegów kolekcjonerów, sam przywraca świetność godzinami, tygodniami, miesiącami i latami przesiadując w domowym garażu. Historię Władysława Hodurka poznacie Państwo z artykułu zamieszczonego na stronie 6.

Sporo we wrześniowym numerze tematyki sportowej. Jest o koszykówce, piłce nożnej, speed balu i rajdach samochodowych. Tak się złożyło, że drugi miesiąc wakacji obfitował w imprezy sportowe, których z racji rangi i znaczenia nie mogliśmy pominąć. Jest też o kulturze, dla której wakacje nie są czasem odpoczynku i bezczynności. Ludzie tworzą, śpiewają, grają, otrzymują nagrody. Trudno o tym nie pisać. Wszak wszystko to są dokonania ludzi, a „Sedno” od zawsze deklarowało, że będzie blisko tych, którzy mają coś do powiedzenia czy zaprezentowania. Zatem zachęcamy do lektury i do zobaczenia już wczesną jesienią, czyli w … październiku.

Zapraszamy do lektury sierpniowego Sedna

Mistrzowie świata nie rodzą się na kamieniu. Rodzą się w pocie, w znoju i w trudzie. Czasami przez wiele długich lat. Michał Śliwa kolarz górski z Myślenic specjalizujący się w down hillu na swój tytuł mistrza świata pracował … siedemnaście (!) lat. Po drodze zdobywał tytuły mistrza kraju, triumfował w zawodach Pucharu Polski, ale nigdy nie dane mu było przywdziać tęczowej koszulki, przywileju mistrzów świata. W tym roku Michał zainkasował wszystko co do zainkasowania było. Najpierw tytuł mistrza Europy potem tytuł Mistrza Świata zaś na koniec tytuł mistrza Polski. Wszystkie w kategorii Masters. Czy było trudno? O tym kolarz opowiada w wywiadzie, który publikujemy obok.

Nieco krócej, niż Śliwa, na swój tytuł mistrza świata, bo „tylko” jedenaście lat, czekało małżeństwo Marii i Stanisława Ślusarczyków na to, aby ich stojący w Myślenicach dom został wreszcie podłączony do miejskiej kanalizacji. Nie sposób w jednym artykule streścić wszystkich perypetii, na jakie narażeni zostali Ślusarczykowie w czasie tych jedenastu lat. Teraz najważniejsze jest to, że wreszcie doczekali się szczęśliwego finału i że nie będą musieli nosić wody w bańkach do swojego domu, jak czynili to przez lata.

Wspaniałym, trwającym tydzień z okładem widowiskiem uraczyły nas zespoły folklorystyczne, które z okazji Międzynarodowych Małopolskich Spotkań z Folklorem zjechały do Myślenic z całego nieomal świata. Po raz czwarty dowodzona przez Piotra Szewczyka ekipa spowodowała, że światowy folklor zawitał do Myślenic. Relacja z festiwalu oraz rozmowa z jego dyrektorem wewnątrz numeru.

Piłkarki II – ligowego LKS Respekt Myślenice mają wakacje. Wróciły niedawno z obozu przygotowawczego w Dębicy i teraz cieszą się wolnym. W kolejny sezon wprowadzi je trener Przemysław Senderski. Rozmowa ze szkoleniowcem Respektu na ostatniej stronie.

Poza tym stałe pozycje w swoim stałym miejscu. Zresztą zobaczcie sami.

Redakcja

Wakacyjne Sedno już dostępne

Stawianie sobie trudnych do realizacji celów, a potem ich osiąganie leży w naturze każdego człowieka. Różny jest tylko poziom tych celów i różny stopień trudności ich osiągania. Janusz Kochański z Głogoczowa postawił przed sobą cel zdobycia Korony Ziemi i osiągnął go w rekordowym czasie 126 dni. Nikt przed nim, ani na razie po nim nie zdobył najwyższych szczytów ziemi w tak krótkim czasie. O tym jak doszło do rekordowego wyczynu i jakie wiązały się z nim trudności Janusz Kochański opowiada dziennikarzowi „Sedna”. Owoce tej rozmowy znajdziecie Państwo obok.

Burza jaka rozpętała się wokół lasów państwowych w związku z ustaleniem czy powinny one być ochronne, tak jak przez dwadzieścia ostatnich lat, czy nie, rozpętała się po tym, jak większość radnych Rady Miejskiej Myślenic opowiedziała się za tym, że lasy nie muszą być chronione. Temat ten rozwijamy w rubryce „Czym żyje gmina” na stronie 4.

Jak na wakacyjny numer przystało będzie lekko i przyjemnie. O tajnikach zawodu sommaliera opowie jedenasty sommalier tegorocznych Mistrzostw Polski Tomasz Szczepański ze Stróży, odwiedziliśmy także po raz kolejny stadnicką winnicę Macieja Hyżego, producenta win i plantatora, aby dokonać oficjalnego otwarcia lata i przekonać się jak funkcjonuje winnica w polskich warunkach pogodowych.

Do trzech razy sztuka zdaje się mówić Marek Rutkiewicz, kolarz szosowy z Głogoczowa. Marek po raz drugi z rzędu wywalczył tytuł wicemistrza kraju w kolarstwie szosowym ze startu wspólnego i chciałby wreszcie stanąć na najwyższym podium. W rozmowie z „Sednem” obiecuje, że podejmie próbę wywalczenia „złota” już za rok.

Życząc wszystkim Czytelnikom naszej gazety wspaniałego wypoczynku wakacyjno – urlopowego prosimy: nie zapominajcie o nas. Jesteśmy z Wami i pojawimy się znowu już za … miesiąc.

Redakcja

Zapraszamy do lektury czerwcowego „Sedna”

DRODZY CZYTELNICY

Są na tym świecie tacy, którzy z niczego potrafią zbudować imperium. Jest to zazwyczaj efekt ich uporu i wytężonej pracy, a także wiary w powodzenie podjętego przedsięwzięcia. Do grona takich osób nie sposób nie zaliczyć Jarosława Chęcia, człowieka, który jako pierwszy (i na razie jedyny) wziął się za bary z niełatwym zadaniem powołania do życia lokalnej telewizji internetowej. Jarosław Chęć rozpoczynał budowę stacji od pracy z jedną kamerą. Dzisiaj po okresie niecałych pięciu lat jest posiadaczem wyspecjalizowanego sprzętu i studia w centrum Myślenic. Reporterzy iTV są wszędzie tam, gdzie dzieje się coś ciekawego. O początkach swojej działalności i stanie aktualnym Telewizji Powiatowej Myślenice iTV Jarosław Chęć opowiada w wywiadzie, który znajdziecie Państwo obok.

Po raz kolejny zaglądamy do gminnej kasy interesując się tym, ile złotówek jest z niej przeznaczanych na obsługę prawną. To niebagatelne sumy. Pomimo zatrudniania swoich własnych, etatowych prawników gmina często sięga po kancelarie zewnętrzne generując w ten sposób całkiem konkretne kwoty za prawną obsługę urzędu. Nie komentujemy tych wydatków, po prostu przedstawiamy je Państwu po to, aby zwykły, szary obywatel wiedział na co m.in. przeznaczane są jego podatki.

Tak modne ostatnimi czasy określenie „młody wilk” śmiało można zastosować pod adresem Krzyśka Szpakiewicza. Piętnastolatek z Myślenic jest wnukiem znanego trenera, ongiś znakomitego zapaśnika, ikony myślenickich zapasów Ryszarda Szpakiewicza i najwyraźniej idzie w ślady swojego dziadka. Jest nie tylko bardzo utalentowanym zapaśnikiem, ale także obiecującym … sumitą. Ma nawet na koncie tytuł mistrza Europy w tej oryginalnej dyscyplinie sportu. Jednak większą frajdę przynosi mu uprawianie zapasów o czym możecie się Państwo dowiedzieć z wywiadu, jaki Sedno przeprowadziło z młodym atletą.

Poza tym milowymi krokami zbliżamy się do lata. Następny, lipcowy numer będzie już zatem w pełni numerem letnim. Co obiecujemy żegnając się na miesiąc.

Redakcja

Majowe Sedno już dostępne

DRODZY CZYTELNICY

Kto z nas zna odpowiedź na odwiecznie nurtujące ludzkość pytanie: czy życie to teatr czy może teatr to życie? Z odpowiedzią jest w tym przypadku równie trudno jak z odpowiedzią na pytanie: co było pierwsze – jajko czy kura? Jasnego przekazu w tej materii nie otrzymujemy także od bohaterki naszego czołówkowego wywiadu, aktorki Magdaleny Sokołowskiej – Gawrońskiej, która na deskach scen teatralnych przebywa od bardzo dawna. Sądząc po motcie rozmowy, które brzmi: „Teatr jest we mnie i wokół mnie”, życie i teatr mieszają się ze sobą często nie wiedzieć kiedy i gdzie. Z Magdaleną Sokołowską – Gawrońską rozmawiamy także o problemach współczesnego teatru, ogólnie pojmowanej kulturze i jej rozwoju na terenie naszego regionu (wywiad z aktorką obok).

Zupełnie nie teatralny jest wywalczony przez pingpongistów UKS-u Zarabie awans do II ligi tenisa stołowego. Zawodnicy, których będziecie mogli Państwo poznać bliżej dzięki materiałowi zamieszczonemu na stronach 8 i 9 uczynili to po cichu i … znienacka. Do końca ważyły się losy tego awansu i przesądziły o nim dopiero wygrane z liderem i wiceliderem tabeli w samej końcówce sezonu. Brawo tenisiści! Teraz grający trener Bogdan Czyżycki ma spory dylemat jak przygotować zespół do drugoligowych zmagań. Znając jednak jego upór i doświadczenie sądzić należy, że z wszystkim poradzi sobie wyśmienicie.

Coś ze spektaklu teatralnego ma w sobie … gimnastyka artystyczna. Piękne stroje, scena, na której prezentują się zawodniczki (czyt: plansza), wreszcie gra (czyt: pokaz umiejętności gimnastycznych). Byliśmy na turnieju wiosny w Dobczycach zaś relację z tej imprezy znajdziecie Państwo na stronie 16.

Poza tym w numerze wiele innych, mamy nadzieję, ciekawych materiałów ze stałymi rubrykami na czele. Udanych majówek! I do spotkania już w … lecie.

Redakcja

Kwietniowe Sedno

Kolejna wiosna, kolejne święta. Za chwilę maj i wkrótce lato. Wiele się dzieje. Wiele i szybko. Nie tak dawno, wydaje się, witaliśmy nowego Komendanta myślenickiej policji Artura Święcha, a tu już … emerytura i … kolejny Komendant na posterunku (pardon na Komendzie). Podinspektor Michał Gamrat dojeżdża do pracy w Myślenicach z odległego o 75 kilometrów Wolbromia. Nie jest to dla niego żadna przeszkoda. Nowy Komendant zapowiada radykalizację działań myślenickiej policji, ma też kilka nowych pomysłów na to, aby zwiększyć bezpieczeństwo mieszkańców Myślenic i całego powiatu. Rozmowa z podinspektorem Michałem Gamratem na stronach: 2 i 3.

Wciąż nie rozwiązana do końca pozostaje sprawa nadajnika sieci komórkowej na ulicy Sikorskiego. Protest mieszkańców, którzy nie chcą nadajnika w samym środku ruchliwej dzielnicy miasta trwa, bowiem odwołanie złożone przez Gminę Myślenice w tej sprawie nie przyniosło oczekiwanego skutku. O aktualnej sytuacji piszemy na stronie 4.

Od roku wśród żywych nie ma Marii Brożek, osoby znanej i cenionej zwłaszcza w Dobczycach. Barwną postać Marii Brożek wspominamy na stronach 6 i 7 oddając w ten sposób hołd człowiekowi, który zawsze przychodził z pomocą i zawsze miał otwarte serce dla potrzebujących.

Ile trudów i bólu potrafi znieść człowiek, aby osiągnąć swój cel? Na to pytanie znajdziecie Państwo odpowiedź w rozmowie z Mateuszem Tylkiem, kolarzem górskim i triathlonistą rodem z Głogoczowa. W osiągnięciu celu nie przeszkodziła Mateuszowi nawet złamana stopa. Wielki hart ducha i wola walki to cechy, które powinniśmy wykazywać wszyscy. Warto w tym względzie wzorować się na mieszkańcu Głogoczowa. Rozmowa z Mateuszem Tylkiem na stronach 8 i 9.

Poza tym w numerze, jak zwykle, stałe „fragmenty gry” czyli rubryki, do jakich nasi Czytelnicy zdążyli się już pewnie przyzwyczaić.

Miłej lektury i do … maja.

Redakcja

Marcowe Sedno

DRODZY CZYTELNICY
Nie raz i nie dwa opisywaliśmy na łamach naszej gazety ludzi dobrego serca i dobrej woli. Takich, którzy bezinteresownie nieśli pomoc drugiemu człowiekowi. Przejawy wrażliwości na niedolę innych są dzisiaj dość częste, co może nas tylko cieszyć. Ale są wśród nich przejawy nietuzinkowe, takie które wprawiają w osłupienie. Natalia Lińczowska jest jedną z tych osób, które nie pozostają głuche na niedolę innych. Po raz drugi podjęła wyzwanie i pobiegła przez Polskę, aby w ten sposób zwrócić uwagę i zebrać środki na leczenie dwóch chorych chłopców: Krzysia i Patryka. Dystans ośmiuset kilometrów dzielących Rowy od rodzinnych Stadnik przebyła w dziesięć dni. O tym jak wyglądał bieg i jak do niego doszło, dlaczego pobiegła „Sedno” rozmawia z Natalią na stronach drugiej i trzeciej.
Na pomoc innych mogą także liczyć Mateusz i Alan, dwaj borykający się z chorobami chłopcy, mieszkańcy Sułkowic i Myślenic. Odbywający się już po raz ósmy, a od dwóch lat występujący pod nazwą Charytatywnego Memoriału im. Stacha Cichonia turniej organizowany jest specjalnie dla nich. Motorem napędowym imprezy jest Kamil Ostrowski oraz grupka jego przyjaciół. O imprezie piszemy na stronach ósmej i dziewiątej.
Poza tym w numerze materiał o tym, jak Gmina Myślenice wydaje pieniądze podatników (strona czwarta) oraz o nowym budynku Starostwa Powiatowego, który ma powstać przy ulicy Drogowców (także na stronie czwartej). W dziale sportowym relacja z Olimpiady Zimowej Osób Niepełnosprawnych organizowanej od lat przez myślenicki MOS i szefującego mu Piotra Magierę (strona szesnasta) oraz o dwóch, wspaniale rozwijających się judoczkach z Borzęty: Nikoli i Paulinie Szlachtach.
Miłej lektury i … aby do wiosny!