Partnerzy

admin

Listopadowe Sedno

Czy mamy już szykować się do zimy? Wygląda na to, że powoli tak. Przetwory – wspomnienie lata i jesieni już w spiżarniach, ciepłe buty i szaliki czekają w pogotowiu, możemy witać zimę. Zima będzie w tym roku czasem „przetarcia” dla nowych samorządowców. Wybory i związane z nimi emocje powoli odchodzą w zapomnienie. Teraz trzeba wziąć się za ciężką pracę, do jakiej zobligowali burmistrzów, wójtów i wszelakiej maści radnych wyborcy. W stosunku do analogicznego okresu sprzed czterech lat na polu samorządowym prawdziwa rewolucja. Aż sześć na dziewięć gmin powiatu myślenickiego zmieniło swoich włodarzy. Ich prezentację oraz składy (także zmienione) rad miejskich i powiatowej znajdziecie Państwo na stronach 6 i 7.
Z mnogości instytucji charytatywnych i niosących pomoc potrzebującym należy się tylko cieszyć. Są bardzo potrzebne. Nigdy nie wiemy kiedy i w jakich okolicznościach może przyjść nam z ich pomocy skorzystać. Działające w Myślenicach koło Polskiego Stowarzyszenia na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną obchodziło jubileusz 15-lecia powstania zaś Hospicjum Domowe Królowej Apostołów z Wiśniowej modliło się podczas mszy zadusznej za swoich zmarłych. „Sedno” było przy obu tych wydarzeniach. Relacje na stronach: 8 i 9.
Byliśmy także podczas kwesty na myślenickim cmentarzu czynnie uczestnicząc w zbiórce na rzecz odnowy zabytkowych nagrobków. Kwesta liczy sobie już piętnaście lat. Cieszy fakt, że odbywa się z taką regularnością i że są osoby oraz młodzież, która chce wciąż brać w niej udział i przyczyniać się do tego, że cmentarz na Stradomiu, choć bardzo powoli, to jednak z roku na rok pięknieje.
Mając nadzieję, a nawet będąc pewnymi, że byliście i Wy Drodzy Czytelnicy u bram cmentarza i złożyli swój datek do puszki, żegnamy się na miesiąc życząc miłej lektury.
Redakcja

Październikowy numer Sedna

Przeżywamy trudny, a zarazem ciekawy czas. Czas podejmowania decyzji, decyzji, których skutki odczuwać będziemy przez cztery najbliższe lata. To szmat czasu i zapewne nikt z nas nie chciałby, aby błędy popełnione przy urnach wyborczych „wlokły” się za nami aż do 2020 roku. Wybierać będziemy burmistrzów (3), wójtów (6) i radnych. Tych ostatnich cały tabun. Do rad miejskich i gminnych. Chętnych do „radzenia” jest wielu. Wśród nich nierzadko osoby znane, popularne i cenione w swoich środowiskach. Są tacy, którzy zabiegać będą o kontynuację swoich mandatów, tacy, którzy po czteroletniej karencji zechcą ponownie zaistnieć i tacy, którzy z niełatwą funkcją radnego zamierzają zmierzyć się po raz pierwszy. Warto w tym miejscu wyrazić nadzieję, że wszyscy oni, bez względu na staż i doświadczenie świadomi są czekającego ich wyzwania. Niewątpliwie podstawowym warunkiem zmierzenia się z nim będzie wygranie wyborów. Samo zwycięstwo to jednak preludium do tego, co ma nastąpić potem. Funkcja radnego nie jest ani łatwa, ani usłana kwiatami. Bywa, że od początku do końca jest walką (najczęściej nierówną w przypadku radnych opozycyjnych), zmaganiem się z oporną materią, czasem frustracji i wewnętrznych rozdarć. Wszystko dlatego, że zbyt często (a tak naprawdę zawsze) w pracę radnych wkrada się polityka. Jedni chcą, drudzy nie. I chryja gotowa. Zamiast konstruktywnych działań na korzyść społeczności, mamy kłótnie, swady, wzajemne obrzucanie się błotem. Jednomyślności w tym wszystkim jak na lekarstwo. Jeden cały budżet przeznaczyłby najchętniej na remont przydrożnych kapliczek, inny na budowę niekoniecznie potrzebnego muzeum, a jeszcze inny na oświetlenie ulicy, na które mieszkańcy czekają od kilku lat. Różnica interesów zawsze była kością niezgody, ale od czego konsensus? Konsensus jest materią twórczą, buduje, nie rujnuje. Wystarczy tylko zrozumieć i zaakceptować tę prostą konstrukcję.
Głosujmy z rozsądkiem. Nie unikajmy go podejmując ważną decyzję. Głosujmy na ludzi sprawdzonych, takich, wobec których mamy absolutne zaufanie, w solidność, rzetelność, uczciwość i sprawiedliwość, których bezgranicznie wierzymy.
Tylko czy są tacy?
Myślę, że tak.
Redaktor Naczelny

Pierwsze „Sedno” w nowym roku szkolnym

DRODZY CZYTELNICY
Można powiedzieć, że jesień za pasem. Dzieciaki ruszyły do szkół, wykopki ziemniaków już trwają, a my ze świeżym błyskiem w oku wspominamy co dopiero odwiedzone: Grecję, Chorwację i Egipt obiecując, że za rok …
Jesień nie będzie tym razem nudna. Nie dlatego, że babie lato czy kolorowe liście spadające z drzew. Dlatego, że … wybory. Lwia część społeczeństwa traktuje je z należytym dystansem, dystansu brak natomiast w wielu przypadkach tym, którzy kandydują. Na burmistrzów, na wójtów, na radnych …
W stolicy powiatu czyli w Myślenicach w szranki mające wyłonić nowego burmistrza stają: Krzysztof Halek, nauczyciel oraz Jarosław Szlachetka, poseł. Sylwetki obu kandydatów znajdziecie Państwo wewnątrz numeru, podobnie zresztą jak listę kandydatów ubiegających się o fotele włodarzy ośmiu pozostałych gmin powiatu myślenickiego. Nie da się uniknąć tematu wyborów wobec jego nachalności i aktualności oraz tego, że wybory te zadecydują o naszej politycznej rzeczywistości na najbliższe cztery lata, ale mamy nadzieję, że gro naszych Czytelników zechce mieć orientację: kto, gdzie i dlaczego, stąd obecność tematu na naszych łamach.
Nie dla wszystkich jesień będzie okresem wykopków, babiego lata i złotych liści. Danuta Nowak i jej rodzina zamieszkująca dom w Banowicach czeka na nią z obawą. Jesienne opady deszczu mogą bowiem spowodować kolejne zalania jej domu. Tymczasem mieszkanka gminy Myślenice nie może doprosić się o pomoc tych, którzy do takiej pomocy są zobowiązani. Zapytany o sprawę prezes myślenickich MZWiK zaprzecza wszystkiemu, uważa, że zrobił swoje montując klapę (zwrotną) i przy okazji wymyśla nam od „tuby PiS-u” O perypetiach mieszkanki gminy z urzędnikami MZWiK w Myślenicach piszemy na stronie 7.
Na szczęście są na tym świecie tacy, którzy, w odróżnieniu od różnego autoramentu prezesów, od pomocy nie stronią. Mało tego, sami z nią przychodzą, choć nikt ich o to nie prosi. Sylwek Półtorak z Krzyszkowic jest jednym z takich ludzi. Biega, bo bieganie to pasja jego życia, ale łączy ją z akcjami charytatywnymi. O niezłomnym biegaczu z Krzyszkowic piszemy na stronie 11.
W jesiennym numerze przeczytanie Państwo także o brązowym medaliście Mistrzostw Świata w piłce nożnej – Kamilu Sałachu z Polanki, wywiad z radną Sejmiku Wojewódzkiego Barbarą Dziwisz oraz o mistrzu Polski w Historycznych Rajdowych Samochodowych Mistrzostwach Polski – Jacku Gruszczyńskim, który odgraża się, że wróci za kierownicę samochodu wyścigowego już w przyszłym roku.
A zatem – wesołej jesieni i miłej lektury
Redakcja

Zapraszamy do lektury sierpniowego „Sedna”

Jest gorąco, a będzie jeszcze cieplej. Czeka nas gorąca, wyborcza jesień. W miarę upływu czasu będziemy się o tym przekonywać na własnej skórze. Ruszy kampania wyborcza, a w tej, jak wiemy, wszystko jest możliwe. Niejako w międzyczasie dzieją się rzeczy równie ważne, by nie rzec doniosłe. Jak choćby koncert charytatywny „Gramy dla trzech smyków” zorganizowany na płycie myślenickiego rynku przez naszego głównego rozmówcę Krystiana Stopkę i grupę jego przyjaciół. Odruchy dobroci, nawet te najdrobniejsze, mają w dzisiejszym świecie wielką wagę. Nie możemy i nie chcemy ich ignorować. Zapewne dlatego do puszek wolontariuszy krzątających się przy koncercie trafiło ponad czterdzieści tysięcy złotych. Brawo myśleniczanie! Brawo! I jeszcze raz brawo!
Kolejka Wielkich w tym numerze jest zresztą dłuższa. Józef Wrona, rzeźbiarz ludowy z Tokarni na miano Wielkiego zapracowuje od … pięćdziesięciu lat. Tysiące rzeźb, które wyszły spod jego rąk zdobi i uszczęśliwia dzisiaj świat. Od niedawna także wypełnia wnętrza krakowskiego Muzeum Archidiecezjalnego, gdzie Wrona zaprezentował wystawę z okazji półwiecza pracy twórczej. Relacja z wernisażu tej wystawy na stronach 12 i 13.
Piotr Szewczyk Wielki swą Wielkość objawił już po raz piąty. Wymyślone i organizowane przez niego Międzynarodowe Małopolskie Spotkania z Folklorem to impreza na najwyższym poziomie tak organizacyjnym, jak i artystycznym. Poświęcamy jej aż trzy strony (7,8,9) mając świadomość tego, że zasłużyła w pełni na to wyróżnienie.
Słowo „donos” nie kojarzy się najlepiej. Ba! Kojarzy się źle. Nie lubimy donoszących, jak nie lubimy tego sposobu rozwiązywania problemów. O donosicielstwie piszemy w felietonie na stronie 4. Kto na kogo i dlaczego doniósł? Przeczytajcie proszę.
Niestety nie mamy na koniec dobrej wiadomości. Oto wakacje minęły półmetek.
Bądźcie z nami mimo to.
Miłej lektury
Redakcja

Wakacyjne „Sedno” już w kioskach

Kompromitujące „manto”, jakie zebrała na Mundialu nasza reprezentacja popsuła nam letni nastrój. Podobnie zresztą jak chimeryczna aura. Z piekła do nieba, z nieba do piekła (częściej to drugie). Są tacy, którzy wytrzymują tę huśtawkę nastrojów bez mrugnięcia okiem, ale też są tacy, którym to przeszkadza i zmusza do refleksji. Od refleksji nad „dokonaniami” naszych piłkarzy rozpoczęliśmy rozmowę z gościem numeru – Jerzym Moskalem, prezesem sekcji piłki nożnej w Dalinie Myślenice. Kto, jak kto, ale Jerzy zna się na piłce wyśmienicie. Sam grał w nią z doskonałym skutkiem, teraz stara się o to, aby inni mogli robić to samo. Co czeka piłkarzy Dalinu, jak wypada ocena zakończonego niedawno sezonu i kto zawiódł, a kto nie Jerzego Moskala? Na te pytania znajdziecie Państwo odpowiedź na stronach 1, 2 i 3.
Decyzja Macieja Ostrowskiego o niekandydowaniu na urząd burmistrza Myślenic zaskoczyła. Kto zapłacze, a kto odetchnie z ulgą? Będą tacy i tacy. Zwolennicy wciąż obecnego jeszcze burmistrza powiedzą, że przez 15 lat sprawowania urzędu dokonał wielkich rzeczy (tak twierdzi między innymi radny Stanisław Szczepan Cichoń, o którego bałwochwalczym występie podczas sesji Rady Miejskiej możecie Państwo przeczytać na stronie 4), przeciwnicy zaś stwierdzą, że odchodzący burmistrz nieźle napsuł krwi. Bez względu na to co kto powie abdykacja Macieja Ostrowskiego stała się faktem (felieton na ten temat prosimy czytać na stronie 4).
Czas wakacji, to mimo nie najlepszej pogody, czas wypoczynku i ładowania akumulatorów. Ładujcie je Drodzy Czytelnicy wraz z nami czyli z nowym numerem „Sedna” w ręku.
Do przeczytania w sierpniu.
Redakcja

Slider do kamery z napędem

Myślenicka firma OPTECH już od ponad 2o lat zajmuje się produkcją wyspecjalizowanych akcesoriów fotograficznych. W czasach fotografii analogowej firma produkowała obiektywy do minilabów i inne części zamienne do urządzeń służących do wywoływania zdjęć. Na początku ery fotografii cyfrowej Firma OPTECH wprowadziła do produkcji densytometr fotograficzny, który stał się hitem eksportowym. Największym odbiorcą densytometrów były Chiny, ale sporo było eksportowanych także do USA, Azji, Afryki i na Bliski Wschód. Od kilku miesięcy firma OPTECH produkuje modułowy slider do kamery. Wyjątkowość tego urządzenia polega na tym, że składa się z wielu modułów, które można łączyć ze sobą w różnych konfiguracjach i otrzymywać urządzenia służące do różnych celów. Sercem systemu jest moduł napędowy do slidera zawierający silnik krokowy, procesor sterujący, baterią Li-ion, układ ładowania baterii i moduł komunikacyjny w technologii bluetooth. Moduł napędowy można zamontować do slidera, przystawki obrotowej, czy przystawki umożliwiającej filmowanie kamerą jeżdżącą po linie.

Czerwcowe Sedno dostępne

Jak ma się tradycja do prawa? Co ważniejsze: tradycja czy prawo?Jeśli ktoś nie zna odpowiedzi na tak postawione pytania lub ma w tym temacie wątpliwości, zawsze może zwrócić się z prośbą do burmistrza Myślenic, który zna te odpowiedzi perfekcyjnie. Według burmistrza tradycja może wyprzedzać prawo, na dodatek bez żadnych konsekwencji. Innego zdania są ci, którzy prawo stawiają przed tradycją. Tradycja z prawem starła się w Radzie Miejskiej Myślenic podczas ustalania okręgów wyborczych. W tle pojawiła się decyzja Komisarza Wyborczego, który jedną z uchwał Rady dotyczącą podziału na okręgi wyborcze uznał za niezgodną z prawem. „O wyższości tradycji nad … prawem” prosimy czytać na stronie 4.
Wiele się dzieje w sprawie Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej mającej docelowo przewozić mieszkańców Myślenic, Sieprawia i Świątnik Górnych do Krakowa. Z pomysłu na pograniczu idei fix wykluwa się, aczkolwiek powoli, wizja przyszłego „Złotego pociągu”. Burmistrz Świątnik Górnych zorganizował na własnym terenie dużą konferencję naukową poświęcona temu zagadnieniu. Piszemy o niej na stronie 5.
Strażacy mieli w maju sporo roboty. Zarówno ci zawodowi, jak i ci z OSP. Na szczęście nie przy pożarach. Na stadionie Dalinu zmierzyli się w X jubileuszowych Powiatowych zawodach Sportowo – Pożarniczych zaś na płycie myślenickiego rynku świętowali Dzień Strażaka przyjmując medale i odznaczenia. Wciąż najbardziej ufamy strażakom, ale też nie bezpodstawnie. Któż bowiem lepiej niż oni potrafi bronić nas przed żywiołami i życiowymi klęskami? O strażakach przeczytacie Państwo na stronach 6 i 12.
Przed nami wakacje. Bądźcie ostrożni, wypoczywajcie i nie zapominajcie o tym, że „Sedno” będzie w kioskach także przez ten czas.
Redakcja

Majowe „Sedno” już w kioskach

DROGI CZYTELNIKU
Jeden z samorządowców zapytał mnie konfidencjonalnie jakiś czas temu dlaczego tak dużo piszemy na naszych łamach o Dobczycach? Powiem szczerze – zdębiałem. Tym bardziej, że ów samorządowiec jest mieszkańcem … Dobczyc teoretycznie więc powinien być zadowolony z faktu, że tak dużo miejsca poświęcamy w naszej gazecie jego miejscowości. Samorządowiec wolałby jednak, abyśmy więcej miejsca poświęcali dorobkowi Starostwa Powiatowego. Twierdzi, że dzieje się tam sporo dobrego. Być może. Z drugiej strony można zastanawiać się czy owo dobro nie jest wpisanym w status powiatu obowiązkiem i czy nie po to właśnie ta instytucja powołana została do życia?
Dobczyce są miastem znacznie mniejszym od Myślenic, gdyby było inaczej to pewnie one pełniłyby rolę stolicy powiatu. W Dobczycach dzieje się tak dużo i tak dobrego, że nie sposób przejść obok tych wydarzeń obojętnie. Dlatego też w numerze, który macie Państwo przed sobą znowu będzie o Dobczycach.
Włodzimierz Juszczak umawiał się ze mną na wywiad przez cztery miesiące. – Nie pcham się na afisz – mówił. Wreszcie przycisnąłem człowieka. Juszczak to ikona Dobczyc, tak jak Elżbieta Kautsch czy zmarły dwa lata temu burmistrz Marcin Pawlak. Znają go tu wszyscy. Od czterech kadencji pełni funkcję radnego Rady Miejskiej. Można zatem rzec, że jest jednym z tych ludzi, którzy kształtują i nadają bieg tamtym i dzisiejszym Dobczycom. Juszczak mówi, że bez swojego rodzinnego miasta nie mógłby żyć. Jest zresztą swoistym jego kronikarzem. W domowym archiwum przechowuje opasłe tomy wypełnione po brzegi dokumentami i zdjęciami związanymi z miastem. Nie ma na świecie drugiego takiego zbioru. Po prostu nie ma. Archiwum prowadzone jest z pedantyczną wręcz dokładnością. To kopalnia wiedzy o Dobczycach. Historycy będą kiedyś wdzięczni Włodzimierzowi Juszczakowi za jego benedyktyńską pracę i cierpliwość. Wywiad z Włodzimierzem Juszczakiem Wielkim Strażnikiem Dobczyc na trzech pierwszych stronach numeru.
Dobczyce to także festiwal „Talenty Małopolski 2018”, to mała Julita Jarząbek, przyszła piosenkarka, gimnastyczka, a może wirtuoz gitary, to także Nikola Nowicka, młoda amazonka, o której pewnie jeszcze nie raz usłyszymy.
Samorządowiec, którego wspomnieliśmy na początku znowu będzie zawiedziony. A co tam, niech będzie.
Maciej Hołuj

Kwietniowe „Sedno”

Powiedzenie „byle do wiosny” jest już nieaktualne. Wiosna jest z nami. Za nami natomiast Święta Wielkanocne. Palmy, pisanki, baranki, święconka. Przed nami maj. Wróci słońce, a wraz z nim ciepło i nowa energia. Tej ostatniej nie brakuje niektórym samorządowcom. Na przykład Mateuszowi Sudrowi, radnemu Rady Miejskiej w Myślenicach. Suder należy do mniejszości. To znaczy do grupy radnych opozycyjnych w stosunku do koalicji burmistrza Myślenic Macieja Ostrowskiego. Dlatego musi liczyć się z tym, że wszystkie, a na pewno większość podejmowanych przez niego i jego klubowych kolegów inicjatyw na rzecz miasta, nawet jeśli słusznych i mających sens, rozbiją się o koalicyjny mur. Grunt to nie tracić nadziei i robić swoje (jak przekonywał kiedyś znany autor tekstów piosenek). O tym jak wygląda praca radnego opozycji, z jakimi problemami musi się borykać i jak je pokonuje „Sedno” rozmawia z Mateuszem Sudrem na stronach 2 i 3.

Mówi się, że łaska kibiców na pstrym koniu jeździ. Na tym samym koniu najwyraźniej jeździ łaska suwerena. Niedawno jeszcze mieszkańcy Krzyszkowic kategorycznie żądali od burmistrza, aby gmina wyremontowała budynek „starej” szkoły, dzisiaj chcą, aby go zburzył nazywając straszącą oko ruderą. Konia z rzędem temu, kto za nimi nadąży. O ciągnącej się od wielu miesięcy sprawie na stronie 4.

Piotr Skóra jest człowiekiem o dwóch pasjach. Uczy gimnastyki sportowej i … śpiewa. Mieszka w Dobczycach. Jest pomysłodawcą powstania w tym mieście klas sportowych o profilu gimnastycznym. Prowadzi także sekcję gimnastyczną w MGOKiS. W wolnych chwilach śpiewa. Kiedyś nawet z … „Perfectem”! Organizuje muzyczne eventy, między innymi upamiętniające zmarłych artystów. Rozmowa z Piotrem na stronach 8 i 9.

Kuba Masłowski konsekwentnie rozwija karierę tenisisty stołowego. W tegorocznych mistrzostwach Polski seniorów „przespał” nieco swoją szansę na sukces. Czuje niedosyt, bowiem w drabince eliminacyjnej pokonał jednego z faworytów do medalu. Co się odwlecze, to nie uciecze. Jesteśmy nieomal pewni, że o Kubie jeszcze nie raz w kontekście jego gry sporo usłyszymy. Wywiad z zawodnikiem na stronie 16.

Niestety nikt z naszych Czytelników nie pokusił się o wyrażenie opinii na temat zmian, jakie od poprzedniego numeru zaszły w naszej gazecie. Ponieważ milczenie jest oznaką zgody, rozumiemy, że zmiany zostały przez Państwa zaakceptowane.

Z wiosennym pozdrowieniem

Redakcja

Marcowe Sedno

DRODZY CZYTELNICY

Nie wszyscy lubimy zmiany. Zwłaszcza, jeśli burzą one nasze dotychczasowe przyzwyczajenia, a skądinąd wiemy, że siła przyzwyczajenia potrafi przecież być olbrzymia. Zapewne wielu z Was zaskoczą zmiany, jakich „dopuściliśmy” się wobec „Sedna”. Są to jednak zmiany głęboko przemyślane, zmiany, do których „przymierzaliśmy” się od wielu miesięcy i nad którymi dyskutowaliśmy w gronie redakcyjnym. Uwzględniając sugestie wielu Czytelników postanowiliśmy zmniejszyć format naszej gazety, chociaż kiedy powstawała dziesięć lat temu to właśnie duży rozmiar miał stanowić jeden z wyróżniających ją na rynku prasowym elementów. Mamy nadzieję, że od teraz nasza gazeta będzie poręczniejsza i wygodniejsza w czytaniu (także w łóżku, czego domagała się pewna część czytających). Zmieniliśmy czcionkę uważając (nie wiemy jeszcze czy słusznie, ale o tym zadecydujecie właśnie Państwo) że dotychczasowy times new roman ze swoimi „szeryfami” i „ostrogami” był mniej czytelny, niż zastosowany przez nas od tego numeru znacznie prostszy corbel. O zmianach graficznych nie wspominamy, bowiem nie są one aż tak bardzo drastyczne, aby mieć istotny wpływ na wygląd gazety. Oddajemy numer marcowy do Państwa rąk z pewną dozą niepewności i obawy o to, jak po wielu latach naszej znajomości (a może nawet przyjaźni?) przyjmiecie Państwo zmiany wprowadzone do „Sedna”. Mniemamy, że są to zmiany, które szybko znajdą uznanie w Państwa oczach i zostaną w pełni zaakceptowane.

Piękno przez wielu z nas traktowane jest wybiórczo. Nikt jednak nie ma wątpliwości co do istnienia piękna w momencie, kiedy styka się z nim oko w oko. Ile razy patrzymy na fotografie autorstwa Staszka Jawora odnosimy wrażenie, że oto stoimy twarzą w twarz z pięknem. Staszek Jawor jest wybitnym fotografem. Dostrzega piękno tam, gdzie wielu z nas go nie widzi. Nie przechodzi obojętnie koło niego, uwiecznia je, kreuje. O swojej pasji życia, podejściu do fotografii, o filozofii fotografowania Staszek rozmawia z „Sednem”. Efekty tej rozmowy znajdziecie Państwo obok.

Wprawdzie Dzień Kobiet za nami, ale przecież marzec to jakby niekończące się święto piękniejszej połowy świata. Na stronach 6 i 7 znajdziecie Państwo portrety tych pań, które w naszym codziennym życiu pełnią odpowiedzialne, nierzadko mające wpływ na poziom tego życia role. Jest to oczywiście, co zawsze przy tego rodzaju okazjach mocno podkreślamy, nasza autorska lista, do której każdy z Was może dopisać tuzin lub więcej sylwetek kobiet, które jego zdaniem zasługują na to, aby je wyróżnić.

Z imprez kulturalnych, które miały miejsce w lutym na terenie naszego powiatu na absolutne wyróżnienie zasługuje XII już edycja warsztatów muzyki gospel w Sieprawiu. Warsztaty wciąż cieszą się olbrzymią popularnością, w tym roku zgromadziły trzy setki uczestników zaś koncert finałowy oglądało pięć setek słuchaczy. Tym razem relację z warsztatów gospel przygotowała nasza praktykantka Ania Matoga, nomen omen mieszkanka … Sieprawia.

O tym czy zmiany w naszej gazecie zostały przyjęte z aprobatą mogą przekonać nas Państwa opinie. Piszcie je zatem na adres sednomyslenice@interia.pl Za każdą będziemy wdzięczni. Tymczasem do kwietnia. Czytajcie nas i bądźcie z nami.

Redakcja