Partnerzy

Miesięczne archiwum: Czerwiec 2014

„Miniaki” po raz trzeci na myślenickim rynku

Już wkrótce, 11, 12 i 13 lipca na myślenickim rynku odbędzie się III Myślenicki Zlot Mini organizowany tradycyjnie przez Władysława Hodurka, myślenickiego pasjonata i posiadacza dwóch, pięknych egzemplarzy mini.

Program obejmuje między innymi: w piątek (11 lipca) w godzinach popołudniowych zbiórkę uczestników i ich samochodów na płycie myślenickiego rynku, o godzinie 17 wyjazd kawalkadą do Dobczyc (zwiedzanie zapory i być może rejs statkiem spacerowym po Zalewie Dobczyckim), powrót do Myślenic (Zarabie, bar gastronomiczny „Banderoza”), wieczorne grillowanie. W sobotę o godzinie 9 na myślenickim rynku zlot zostanie oficjalnie otwarty przez burmistrza Myślenic Macieja Ostrowskiego, potem „miniaki” pojadą do Zakopanego, gdzie po prezentacji na ulicach miasta (w tym także na Krupówkach) i na Placu Niepodległości ich właściciele udadzą się na nocleg do Grand Hotelu Nosalowy Dwór. W niedzielę (13 lipca) impreza ponownie przeniesie się na myślenicki rynek, gdzie m.in. z recitalem wystąpi Natalia Hodurek. O 15 nastąpi zakończenie zlotu oraz wręczenie nagród właścicielom najpiękniejszych egzemplarzy mini.

„Sedno” tradycyjnie objęło zlot swoim patronatem medialnym. Relacja ze zlotu w numerze sierpniowym.

Na zdjęciu: II edycja Myślenickiego Zlotu Mini 2013. Foto: Maciej Hołuj

Starosta nagrodził

Starosta myślenicki Józef Tomal wręczył w poniedziałek, 23 czerwca w hali sportowej ZS im Andrzeja Średniawskiego w Myślenicach swoje doroczne nagrody w dziedzinie kultury i sportu. W dziedzinie kultury nagrody otrzymali: Natalia Hodurek (młoda, utalentowana piosenkarka z Myślenic), Ziemowit Kalinowski (myślenicki historyk, autor książki zatytułowanej: „Bohaterowie wyklęci Ziemi Myślenickiej 1945 – 56”), Zespół Wokalno – Instrumentalny „Zielony szlak” z Myślenic, Tomasz Pawlak (skrzypek z Myślenic), Orkiestra Reprezentacyjna UMiG Myślenice pod dyrekcją Joanny Niechaj, Elżbieta Kautsch (prezes dobczyckiego Stowarzyszenia Inicjatyw Społecznych ISPINA), Danuta Kostowal – Suwaj (założycielka sułkowickiego zespołu tanecznego „Retro”), Justyna Urban (dyrektorka GOKiS w Pcimiu), Koło Gospodyń Wiejskich w Mierzniu (gmina Raciechowice), Józef Irzyk (prezes orkiestry dętej z Lipnika, gmina Wiśniowa), Józef Wrona (rzeźbiarz ludowy z Tokarni), Genowefa Flaga (założycielka zespołu regionalnego „Mali Toporzanie” z Tenczyna), Zespół Regionalny „Zagórzanie” z Lubnia i Jan Funek rzeźbiarz rodem z Tokarni.

W dziedzinie sportu nagrody starosty otrzymali: Mariusz Stokłosa, trener Gościbii Sułkowice, Kacper Krawiec młody biegacz z Sieprawia, Robert Proszkowiec zapaśnik Dalinu Myślenice, Mariusz Pustuła, Szymon Jopek i Marek Łabędź, strażacy z PSP Myślenice, Tomasz Wójtowicz trener MOS, Sybilla Szpakiewicz i Wojciech Tylko opiekunowie drużyn BRD, Ludwik Dziewoński działacz sportowy z Dziekanowic (gmina Dobczyce), Jacek Hołuj z Myślenic, Bożena Kras, lekkoatletka z terenu gminy Raciechowice, Michał Gierlach, paralotniarz z Dobczyc, Arkadiusz Miękina, prezes LKS Dziekanowice (gmina Dobczyce), Tomasz Garbień, biegacz narciarski z Wiśniowej, Nikola Szlachta judoczka z Borzęty (gmina Myślenice).

Nagrodzonym gratulujemy!

Na zdjęciach: nagrodzeni ludzie kultury i sportowcy. Foto: Maciej Hołuj

Szachy „pod chmurką”

Po raz piąty Myślenicki Ludowy Klub Szachowy zorganizował Spotkania Szachowe na Myślenickim Rynku. Pod dachem namiotu rozłożonego na płycie myślenickiego rynku przy szachownicach zasiadło 136 szachistów i szachistek, którzy z okazji turnieju przyjechali do Myślenic m.in. z: Krakowa, Żyrzyna, Chrzanowa, Dębicy, Sulechowa, Głogoczowa, a nawet z Ukrainy i znad polskiego morza.

Z rywalizacji zwycięsko wyszedł Radosław Barski z Krakowa. Najlepszy szachista reprezentujący barwy gospodarza turnieju Marcin Chmiel zajął w klasyfikacji kategorii open 9 miejsce. W organizację turnieju włączyli się m.in: UMiG Myślenice, Starostwo Powiatowe, WDK i SWIG Głogoczów, Stanisław Bisztyga, firmy: Raba, Tymbark, Horyzont, Dekada, Nałęczowianka i Cukiernia Jana Dziadkowca. W gronie startujących sporą grupę stanowiły dzieci. Między innymi Honorata Kucharska z Chrzanowa, aktualna mistrzyni Polski do lat 12 oraz myśleniczanin Jakub Suder Mistrz Polski do lat 10.

Na zdjęciu: Podczas turnieju można było rozegrać partyjkę szachów ogrodowych. Foto: Maciej Hołuj

Świętojańska Noc Poetycka w „Domu Greckim”

 

Po raz kolejny Muzeum Regionalne „Dom Grecki” w Myślenicach i Myślenicka Grupa Poetycka „Tilia” zorganizowały Świętojańską Noc Poetycką, która w tym roku odbywała się pod hasłem: „Mój kwiat paproci czyli szczęście niejedno ma imię”.

W progach gościnnej sali wystawowej muzeum spotkała się dwudziestka poetów wywodzących się z terenu powiatu myślenickiego (m.in. z: Dobczyc, Tokarni, Trzebuni Myślenic) oraz sympatycy poezji. Poeci czytali wiersze nawiązujące do motywu przewodniego wieczoru. Było zatem o: miłości, uczuciu i tęsknocie. W grupie recytujących swoje wiersze znaleźli się między innymi: Teresa Święch, Jan Koczwara, Antonina Sebesta, Katarzyna Dominik, Mariusz Michalak, Bogumiła Górka, Jadwiga Malina Żądło, Agnieszka Zięba. Muzycznie wieczór uświetnili trzej akordeoniści: dwaj uczniowie czasławskiej Szkoły Muzycznej, podopieczni Piotra Marczaka i Kazimierz Marszałek, akordeonista – samouk.

Na zdjęciu: uczestnicy Świętojańskiej Nocy Poetyckiej Anno Domini 2014. Foto: Maciej Hołuj

Integracyjnie po raz piętnasty!

Po raz piętnasty, jubileuszowy, odbyły się na myślenickim Zarabiu przy lokalu gastronomicznym „Banderoza” Myślenickie Spotkania Integracyjne A.D. 2014. Tradycyjnie zostały zorganizowane przez Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie i Starostwo Myślenickie.

W spotkaniu udział wzięli mieszkańcy DPS-ów w: Trzemeśni, Pcimiu i Harbutowicach, Środowiskowych Domów Samopomocy w Lubniu i w Sułkowicach, członkowie Stowarzyszenia Przyjaciół Osób Niepełnosprawnych w Krzczonowie (gmina Tokarnia) oraz uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej w Myślenicach, Dobczycach i Harbutowicach. Było mnóstwo dobrej zabawy, występy teatrzyku, piosenki i tańce. Uczestnicy spotkania mogli także pojeździć na hucułach, odbyć przejażdżki qudem i samochodami terenowymi, skorzystać ze ściany wspinaczkowej, spróbować swoich sił w grze w petanque i posilić się kiełbaską z grilla. W organizację spotkania włączyli się: Rodzina Państwa Żądłów (właściciele „Banderozy”), Szkoła Jazdy Konnej „Hucuł” Kazimierza Gurbisza, OSP Pcim, Myślenicki Klub Fantastyki, Klub „Motosport” Myślenice, firma „Mart” s.c., Państwo Tomalowie oraz Maltańska Służba Medyczna w Myślenicach. Relację i fotoreportaż ze spotkania znajdziecie Państwo w „papierowym” wydaniu „Sedna” (numer lipcowy).

Na zdjęciu: na scenie grupa reprezentująca Stowarzyszenie Przyjaciół Osób Niepełnosprawnych w Krzczonowie. Foto: Maciej Hołuj

List otwarty Jerzego Krygiera do Rady Powiatu Myślenickiego

Na adres internetowy naszej redakcji wpłynął listo otwarty kierowany do radnych powiatowych Powiatu Myślenickiego. Prezentujemy ten list w całości w wersji oryginalnej.

LIST OTWARTY DO RADY POWIATU MYŚLENICKIEGO

Szanowni Państwo, Panie i Panowie Radni czuję duży niesmak po spotkaniu Rady Pedagogicznej szkoły, w której mam przyjemność pracować z menadżerami naszego powiatu. Panowie Starostowie postanowili zapoznać nauczycieli z bulwersującą Ich wypowiedzią Radnej Miasta i Gminy Dobczyce, a zarazem Dyrektorką szkoły że ZS „umiera”. Samorządowcy z Dobczyc chcieli się dowiedzieć jaka jest polityka oświatowa powiatu, jaka jest kondycja szkoły do czego mają pełne prawo, tym bardziej że już jedna szkoła „ umarła” tz. ZS Rolniczych. Nikt z powiatu nie chciał się z nimi spotkać to otrzymali odpowiedz od swojej rozżalonej koleżanki że szkoła „umiera”. Oczywiście była to przenośnia, która może hura optymistów oświatowych bulwersować. Dyrektorzy szkół muszą wykonywać swoje obowiązki w sytuacji, w której jest cała Polska średnia szkoła, a mianowicie w dużej zapaści. I właśnie ta odpowiedź uraziła Pana Starostę, który powinien moim zdaniem pojechać do samorządowców z Dobczyc i sytuację wyjaśnić, a potem porozmawiać z dyrektorką. Szkoła polska nie umiera, ale choruje na ciężką chorobę, którą wywołały kolejne reformy oświaty robione przez dyletantów różnych partyjnych opcji. Kłótliwi parlamentarzyści wymyślają śmieszne prawo oświatowe i każą tę żabę zjeść samorządom i szkołom. Jak sobie samorząd powiatowy nie radzi z daną szkołą to co stoi na przeszkodzie, aby placówkę przekazać samorządowi Gminy i Miasta – mówią. Pieniędzy na oświatę jest tyle, że brakuje na wszystko. Bywa, że nie ma środków na logistyczne zabezpieczenie egzaminu zawodowego i wtedy może paść określenie że szkoła „umiera”. Elity władzy są zadowolone po 25 latach wolności i opowiadają społeczeństwu, w tym i Wam Szanowni Radni, że szkoły są na wspaniałym poziomie. Otóż najstarsi nauczyciele twierdzą, że nie 25, a czterdzieści lat temu absolwent ZSZ był na większym poziomie, niż dzisiejszy technik, a dobry technik z tamtych zniewolonych czasów był lepszy od aktualnego magistra nie mówiąc już o licencjacie. Z mojej kilkuletniej obserwacji w pełni podzielam ich zdanie. Gimnazja uważam – są nie potrzebne. Jeszcze dobrze nauczyciel nie pozna wszystkich swoich gimnazjalistów, a już odchodzą do szkoły średniej. To się powtarza w liceum i już zdają maturę. Dobre przygotowanie licealisty rzeczywiście w dwa i pół roku, w okresie adolescencji i innych systemowych czarnych dziur do matury jest nie wykonalne. Ale przecież nie musi uczeń zdawać matury. W tym wypadku to jest świadoma produkcja bez zawodowców, ale statystyka ludzi ze średnim wykształceniem rośnie. W technikum jest podobnie bo uczeń nie musi zdawać matury, a na dodatek egzaminu zawodowego na technika. To jaki jest jego status? On też poprawia w/w statystykę.

Szkoła średnia rekrutuje chętnych nie sprawdzając ich poziomu wiedzy nie mówiąc już o minimalnych predyspozycjach. Musi wierzyć dokumentom wystawionym przez gimnazjum, cieszy się, że w ogóle ma chętnych, bo jeśli nie, to nauczyciele stracą pracę. Moim zdaniem przynajmniej rozmowa kwalifikacyjna powinna obowiązywać. Egzekwowanie dyscypliny pod jurysdykcją aktualnego prawa to chora ekwilibrystyka, na którą nie pomoże lub mało zaradzi pedagog szkolny. Rezygnacja z lekarza szkolnego jest wyjątkową nieodpowiedzialnością. W zniewolonych czasach był jeszcze stomatolog i higienistka. Czy to jest wina szkół, dyrektorów, samorządów? Nauczyciele boją się wielu czynność dydaktycznych przy braku lekarza, a zwolnienie z zajęć wystawia każdy lekarz nie wiedząc, że w tym czasie, w którym obowiązuje zwolnienie uczeń np. zdaje egzamin na prawo jazdy, które jest w dzisiejszym czasie ewidentnie potrzebne. Rodzice tę sytuację akceptują, a tymczasem ucznia nie było na sprawdzianie i nauczyciel ma problem. Nie ma pieniędzy na pracę z wybitnie zdolnymi. Jak przygotować sportową reprezentację szkoły gdy „umarły” SKS-y, jak przygotować młodzież do olimpiad i konkursów? Czy nauczyciel musi to robić za darmo bo nie ma pieniędzy dla szkół? Są dla partii politycznych i wiele zbędnych instytucji np. Senat RP. Obowiązkowa godzina tz. z artykułu 42 to idiotyzm a jej rozliczanie to zbędna biurokracja. Kultura muzyczna w szkołach średnich „umarła”. Nie ma pieniędzy na funkcjonowanie chóru czy zespołu muzycznego lub teatru, na zatrudnienie nauczyciela lub instruktora muzyki Jak zabezpieczyć patriotyczne imprezy szkolne? Młodzież śpiewa hymn państwowy jak Pan Poseł Kaczyński Jarosław. Szanowni Radni musicie kreatywnie eliminować te braki w wadliwym prawie i systemie.

Organ założycielski czyli samorząd powiatowy wyraża zgodę na otwarcie dowolnego oddziału, który uczy dowolnego zawodu oby tylko byli chętni. Pan Starosta twierdzi, że wyraża na to zgodę bo dana szkoła składa taki wniosek. To moim zdaniem nie jest polityka oświatowa, tylko zabawa w  ciuciubabkę z nauczycielami, rodzicami i młodzieżą. Skąd ma szkoła znać preferencje zawodowe młodzieży skoro nie ma pieniędzy na profesjonalne badania socjologiczne preferencji młodzieży gimnazjalnej? Na badania potrzeb rynku pracy? No to, próbują otwierać różne kierunki z nazwy atrakcyjne, aby mieć tylko kogo uczyć. Bez profesjonalnych badań można usiłować otworzyć np. technikum pszczelarskie i co! Figa. Straszy się nauczycieli, że jak nie będzie naboru to będą zwolnienia. Chodzą przedstawiciele szkoły na tzw. rekrutację twierdząc że ich szkoła jest najlepsza. Rekrutację robią oczywiście za „friko” bo walczą o pracę.

To nie przemyślana polityka tylko amatorszczyzna członkowie Komisji Oświaty i Komisji Budżetu. Wy Państwo zezwalacie na przenoszenie środków finansowych z jednych kont na inne zadania prawda! To przyglądnijcie się bliżej tym ruchom. Zaproście na swoje posiedzenia księgowych szkół, którzy muszą „tańczyć na linie”, aby sprostać oczekiwaniom szkoły. Zainteresujcie się ile nauczyciel zarabia gdy jedzie na indywidualne nauczanie lub organizuje np. dobową wycieczkę.

W „strasznych” czasach wszyscy wiedzieli w powiecie gdzie uczą mechaników, elektryków, rolników, pielęgniarki, a gdzie nastawiają się na przygotowanie młodzieży do studiów. Teraz we wszystkich zawodach może kształcić każda szkoła bo jest wolność i „zdrowa” rywalizacja. To bzdura. Szkoły zabierają sobie uczniów, albo łączą w jedną klasę dwa lub więcej zawodów ze stratą dla wychowanie i dydaktyki. Tworzenie molochów /ZS/ od liceum do zasadniczej szkoły niszczy moim zdaniem pracę wychowawczą. Przecież inny klimat dydaktyczno wychowawczy potrzebny jest w liceum, technikum czy szkole zasadniczej. Do klasy tzw. mundurowej w Dobczycach są chętni z całego powiatu. Uczniowie dojeżdżają np. z Tokarni i są dobrymi uczniami. Pisząc pracę na studiach podyplomowych zbadałem uczniów gimnazjum pod kątem kontynuacji nauki w takiej klasie i to się sprawdza. Takie badania są potrzebne i nie są kosztowne.

Szanowni Państwo! Musicie być bardziej kreatywni. Trzeba mieć skuteczną politykę w stosunku do szkół średnich nie tylko szantażować pieniędzmi. To, że szkoły dostają pieniądze na potrzebne remonty to żadna łaska. Utrzymanie budynków kosztuje. Ten odpowiada który daje na nie pieniądze. Przywołana przez Pana Starostę w swoim wystąpieniu w naszej szkole moja żartobliwa wypowiedz o wiązce granatów dotyczyła budynku, w którym teraz jest strzelnica, a kiedyś była kupa śmieci i nikt tą kupą z odpowiedzialnych urzędników nie interesował się i Pan dobrze wie dlaczego. Przecież szkoła ma taki budżet na jaki Wy pozwalacie. A może spróbujcie zdobyć pieniądze na autokary wycieczkowe dla szkół? Wycieczki są bardzo potrzebne. W maju klasy mundurowe miały obóz kondycyjny we Włoszech prawie 60 osób. Zapłacili za to rodzice, a samorządu powiatowego nie stać było nawet na zakup czapeczek letnich po 15 zł. na ucznia. Szkoły nie mają czasu na bieganie za kasą. Ich zadanie to dbanie o wysoki poziom dydaktyki. I tak rodzice muszą dużo do szkoły dopłacać. Panie Starosto nie wolno zwalać wszystkiego na nauczycieli, a szczególnie na dyrektorów szkół. Przykładem niezrozumienia swojej roli jest takie spotkanie jakie odbyło się w naszej szkole. Pan realizuje to co ustali Rada Powiatu i uważam że robi Pan to dobrze, ale wystąpienie Pana na naszym spotkaniu było zbędne i nieeleganckie. Jest Pan przecież wybrany do rozwiązywania problemów, a nie tylko krytykowania. Notabene krytykowanie przełożonego przy podwładnych to zły przykład i gol samobójczy.

Panie i Panowie pracujecie za dobre pieniądze i diety to bardziej się starajcie. Macie mieć zasady kierowania szkołami, które satysfakcjonują nie tylko Was, ale rodziców i nauczycieli z pożytkiem dla uczniów. To właśnie samorząd powiatowy musi umieć współpracować z każdym samorządem, albo jest nie potrzebny. Jeżeli macie jeździć po szkołach z prelekcjami na temat „jacy my jesteśmy dobrzy, a dyrektor zły”, to lepiej się nie ubiegajcie o reelekcję bo opacznie rozumiecie samorząd. Nie wywołujcie niezdrowej rywalizacji między szkołami. I tak polityka państwa preferuje finansowo szkoły marszałkowskie, co jest kuriozum w demokracji. Dużo łatwiej zbudować drogę, niż kierować dzisiejszą placówką oświatową szczególnie takimi zespołami szkół. Drogę buduje się wtedy gdy są środki, a szkoła musi funkcjonować nawet jak ich nie ma lub jest ich mało.

Wielu z Państwa powiatowych samorządowców to nauczyciele i wiecie że na każdą szkołę działają różne elementy zewnętrzne w tym aspiracje i ambicje prywatne. Łatwo skłócić pracowników. Proszę o publiczne wyjaśnienie co się dzieje z obiektem po ZS Rolniczych w Dobczycach. Brak wiedzy na ten temat robi tzw. „złą krew” wśród mieszkańców. Szanowna Rado Powiatu zorganizujcie dyskusję o polityce oświatowej zainteresowanych stron, zaproście samorządy gmin, przedstawicieli zakładów w naszym powiecie, przedstawicieli Rad Rodziców i księgowych szkół, a wnioski z dyskusji będą dobrymi wskazówkami na przyszłość, aby szkoły nie musiały walczyć o życie. Piszę te słowa w trosce o lepszą szkołę bo często niektórzy mają wrażenie że szkoły „umierają” żyjąc. Przyda się również tę parę zdań dla chętnych kandydatów na radnych bo przecież wybory blisko. Liczę że rozliczycie się Państwo w kampanii wyborczej z tego co dokonaliście w czasie kadencji. Gratuluję osiągnięć w realizacji potrzeb mieszkańców naszego powiatu.

Z wyrazami szacunku

Jerzy Krygier

Na zdjęciu: major w stanie spoczynku Jerzy Krygier, autor listu. Foto: Maciej Hołuj

Integracyjnie przy „Banderozie”

Już po raz piętnasty odbędą się jutro (wtorek 17 czerwca) Myślenickie Spotkania Integracyjne. Tradycyjnie organizuje je Starosta Myślenicki wespół z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie, działające na terenie powiatu myślenickiego DPS-y (pcimski, trzemeśniański i harbutowicki), Środowiskowy Dom Samopomocy w Lubniu i w Sułkowicach oraz dobczyckie, myślenickie i harbutowickie Warsztaty Terapii Zajęciowej. Spotkanie odbędzie się przy zespole gastronomiczno – rekreacyjnym „Banderoza” na myślenickim Zarabiu (początek o godzinie 15). Uczestnicy spotkania będą mogli wziąć udział w zabawie tanecznej (do tańca zagra zespół „Handycap” z WTZ w Harbutowicach), pojeździć na hucułach, wykazać się plastycznie, rywalizować w grze w kule (petanque), zmierzyć się ze ścianką wspinaczkową, odbyć przejażdżkę quadem. Nie zabraknie tradycyjnie programu artystycznego oraz kiermaszu prac wykonanych przez osoby niepełnosprawne. Organizatorzy i uczestnicy zapraszają wszystkich chętnych do wspólnej zabawy.

Na zdjęciu: Tak bawiono się w „Banderozie” przed rokiem. Foto: Maciej Hołuj.

„Teatr przy drodze” dzieciom

 

Na scenie sali widowiskowej Domu Parafialnego im. Księdza Prałata Józefa Bylicy odbyła się w sobotę i w niedzielę oficjalna premiera spektaklu „Kot w butach” i „Kopciuszek”. Oba przedstawienia zaprezentowała dziecięco – młodzieżowa grupa „Mirakl” należąca do struktur myślenickiego „Teatru przy drodze”. To już druga premiera zaprezentowana przez tą grupę. Pierwsza „Calineczka” miała miejsce w grudniu ubiegłego roku. Wszystkie spektakle wyreżyserował Zbigniew Kaleta. Sobotnią premierę obejrzały także dzieci z terenu gminy Pcim znajdujące się pod opieką Fundacji „Radosne Dziecko”. Po spektaklu dzieci odwiedziły myślenicką stadninę koni Kazimierza Gurbisza, gdzie odbyły się przejażdżki.

Na zdjęciu: Scena ze spektaklu „Kot w butach”. Foto: Maciej Hołuj

Franciszek Wołek i jego przyjaciele to sprawili

 

Ponad siedemdziesiąt zabytkowych samochodów i motocykli pojawiło się na płycie myślenickiego rynku w związku z odbywającym się tu I Myślenickim Zlotem Samochodów Zabytkowych zorganizowanym przez myślenickiego właściciela autoryzowanego warsztatu Bosch Service Franciszka Wołka i grupę jego przyjaciół. Na apel organizatora odpowiedzieli właściciele samochodów zabytkowych z całej nieomal Małopolski. Podczas pokazu na rynku publiczność wybierała najpiękniejszy samochód (w tej konkurencji I miejsce i Puchar ufundowany przez burmistrza Myślenic zdobył mini morris myśleniczanina Władysława Hodurka), były pokazy zespołów działających pod auspicjami TG „Sokół” Myślenice, zagrała orkiestra dęta „Orzeł” z Trzebuni, strażacy z OSP Pcim dowieźli ścianę wspinaczkową. Kawalkada siedemdziesięciu samochodów odwiedziła także myślenickie Zarabie i zaporę w Dobczycach. Na zakończenie zlotu odbyła się biesiada w barze „Banderoza” na myślenickim Zarabiu. Pełną relację ze zlotu znajdziecie Państwo w lipcowym numerze „Sedna”.

Na zdjęciu: Zlot na myślenickim rynku z lotu ptaka. Foto: strażak z OSP Pcim, który wspiął się specjalnie na ścianę wspinaczkową, aby uwiecznić dla Państwa kawalkadę samochodów.

Zapraszamy do lektury czerwcowego Sedna

Stanęliśmy oto u progu lata. Jeszcze chwila i wielu z nas wyjedzie na zasłużony odpoczynek. Będziemy „smażyć” się na plażach całego świata i ładować akumulatory, bo przecież niedługo … jesień, a potem zima. Nie wszyscy jednak mogą pozwolić sobie na urlop czy wakacje. Młody, utalentowany akordeonista z Wiśniowej Paweł Murzyn nie powinien rozstawać się z instrumentem i ćwiczeniami na nim dłużej, niż na dwa dni. Dlatego zapytany o wakacyjne plany Paweł odpowiada zdawkowo. Czy młody chłopak z Wiśniowej zakochany w akordeonie i grze na nim zostanie kiedyś światowej sławy wirtuozem? Jeśli nie będzie jeździł na wakacje tylko pilnie ćwiczył tak stanie się na pewno. Zresztą czytając wywiad z młodym muzykiem dowiecie się Państwo jakie snuje on plany na przyszłość.

Wakacje mogą natomiast spokojnie planować siatkarki myślenickiego Dalinu. Po spadku do trzeciej ligi ich obowiązki treningowe znacznie się skurczyły, by nie rzec zanikły. Tych, co jeszcze pamiętają w Myślenicach Ligę Siatkówki Kobiet (LSK) i zwycięstwa siatkarek Dalinu nad Muszynianką czy Calisią jest coraz mniej. A przecież było kiedyś tak pięknie … Czar siatkarskich wspomnień na stronach 8 i 9.

Nie da się ukryć, że czerwcowy numer „Sedna” to numer „muzyczno – dobczycki”. Trudno przejść obojętnie obok takich wydarzeń jak festiwal „Talent Małopolski” czy Ogólnopolski Konkurs Akordeonowy. Pierwszy odbywał się w dobczyckim RCOS-ie, drugi w Szkole Muzycznej w Czasławiu. Trudno nie zauważyć szczególnej aktywności dobczyckiego MGKiS-u gdzie odbywały się takie imprezy jak giełda kolekcjonerów czy wypas kóz.

Majowo – czerwcowym wydarzeniem kulturalnym w stolicy powiatu była natomiast (i nadal jest) wystawa malarska obrazów znanego, polskiego malarza Jerzego Dudy – Gracza. Zorganizowało ją jak zwykle niezawodne Muzeum Regionalne „Dom Grecki”, pod dach którego trafiło około 30 obrazów ze sławnego cyklu „chopinowskiego”. Relacja z wystawy na stronach 12 i 13.

Poza tym w numerze stałe rubryki redagowane przez: Marka Stoszka, Andrzeja Boryczkę i Marka Kosibę oraz coś z życia gminy czyli rubryka: „czym żyje gmina”, a w niej sprawy społeczne nurtujące nasze, lokalne środowisko.

Miłej lektury.

Redakcja