Partnerzy

Roczne archiwum: 2013

„Ziemia Myślenicka” galowo

W tradycyjnej, dorocznej gali zaprezentował się Zespół Pieśni i Tańca „Ziemia Myślenicka”. Na usytuowanej tym razem w hali widowiskowo – sportowej na Zarabiu scenie zaśpiewało i zatańczyło w sumie 180 artystów. Zespół dał dwa koncerty, jeden o 14, drugi o 17, bowiem tylu było chętnych do obejrzenia gali.

Przez scenę przewinęły się podczas gali wszystkie grupy, jakie dzisiaj ćwiczą pod skrzydłami zespołu, także obchodzący swój jubileusz pięciolecia istnienia zespół „Mała Ziemia Myślenicka”. Widzowie mogli obejrzeć barwne, dynamiczne, przygotowane z dużym rozmachem widowisko. ZPiT „Ziemia Myślenicka” to w chwili obecnej prawdziwa, artystyczno – folklorystyczna „machina” z prawie dwusetką artystów, dużym zapleczem instruktorskim i setkami pięknych strojów. Wszystkie te walory zespół w pełni ujawnił podczas tegorocznej gali.

Na zdjęciu: Fragment gali. Foto: Maciej Hołuj

Wydanie grudniowe już dostępne

Święta Bożego Narodzenia za pasem. Większość z nas spędzi je rodzinnie w domu. Dla Rafała Majki, kolarza z Zegartowic to jedna z niewielu chwil wytchnienia. Przez cały rok kolarz trenuje i uczestniczy w największych wyścigach świata. Eksplozja talentu młodego zawodnika pochodzącego z niewielkiej wsi w gminie Raciechowice jest pewnego rodzaju fenomenem. Rozmowa z Rafałem Majką, jaką możecie Państwo przeczytać obok jest próbą wyjaśnienia tego fenomenu. Skoro święta to także Święty Mikołaj. Wprawdzie wizytę Świętego mamy już za sobą, to jednak nie potrafiliśmy sobie odmówić przyjemności porozmawiania z nim, tym bardziej, że nadarzyła się ku temu okazja. Co Święty wie na temat Myślenic i komu wręczył rózgę, a komu prezent dowiecie się Państwo z lektury wywiadu z Nim. W dziale sportowym dokonujemy resime trudnej dla piłkarzy Dalinu rundy jesiennej. Kopali ambitnie, ale bez wyniku. No cóż, taki bywa sport.

Maria Jasek i jej „Nieśmiało szeptane”

W murach Muzeum Regionalnego „Dom Grecki” swój tomik wierszy zatytułowany: „Nieśmiało szeptane” zaprezentowała Maria Jasek, uczestniczka Warsztatów Terapii Zajęciowej w Dobczycach. Wiersze znajdujące się w tomiku deklamowali aktorzy myślenickiego „Teatru przy drodze” oraz uczestnicy Warsztatów Terapii Zajęciowej. Ilustracje do książki wykonała sama autorka, bowiem Maria Jasek nie tylko pisze poezje, ale także maluje. Wydawnictwo ukazało się na rynku dzięki Stowarzyszeniu Wspomagania Osób Niepełnosprawnych „Kolonia” w Harbutowicach, wydawcy tomiku oraz Warsztatów Terapii Zajęciowej przy Domu Pomocy Społecznej im. Tadeusza Piekarza w Harbutowicach. Książkę można było zabrać ze sobą bezpłatnie podczas wieczoru promocyjnego.

Na zdjęciu: Maria Jasek w otoczeniu aktorów „Teatru przy drodze” podczas prezentacji swojego tomiku „Nieśmiało szeptane”. Foto: Maciej Hołuj   

Stulatka ze Skomielnej Białej

Skomielna Biała ma swoją stulatkę. Jest nią Pani Maria Mierzwa, która 19 listopada tego roku ukończyła setny rok życia. Dostojna jubilatka, którą odwiedziliśmy w jej domu, mieszka na roli Pasiowej w Skomielnej Białej (gmina Lubień). Pani Maria urodziła się w miejscowości Utica w stanie Nowy York w USA, dokąd wyemigrowali „za chlebem” jej rodzice. W 1924 roku rodzina Pani Marii powróciła do Skomielnej i tutaj osiadła. W 1931 roku dostojna jubilatka wyszła za mąż za Jana Mierzwę. Małżeństwo Mierzwów doczekało się sześciorga dzieci. Dzisiaj Pani Maria może pochwalić się 15 wnukami, 40 prawnukami i 9 praprawnukami. Życzymy Pani Marii dalszych lat życia i dużo, dużo zdrowia!

Na zdjęciu: Pani Maria Mierzwa z jedną ze swoich wnuczek. Foto: Maciej Hołuj

Pierwsze zwycięstwo siatkarek Dalinu

Siatkarki myślenickiego Dalinu wygrały pierwszy mecz w tym sezonie. Uczyniły to we własnej hali pokonując 3-2 (w setach: 25-20, 25-22, 23-25, 21-25, 15-7) wyżej notowane od siebie siatkarki Developres Rzeszów. Mało kto z przybyłych do hali widzów wierzył w to, że daliniankom uda się zwyciężyć. Drużyna niestety przyzwyczaiła swoich kibiców do kolejnych porażek. Tymczasem od pierwszych piłek podopieczne trenera Jerzego Bicza udowadniały swoją wyższość. Bardzo dobrze w ataku spisywała się skuteczna środkowa Natalia Szewczyk, dobrze w obronie libero Karolina Krawczyk. Po dwóch pewnie wygranych setach przyszło załamanie i … dwie przegrane partie. W tie – breaku Dalin nie dał już jednak szans rywalkom z Rzeszowa wygrywając całe spotkanie. W pierwszej szóstce na ten mecz wyszły: Monika Gablankowska, Iza Gablankowska, Prośniak, Szewczyk, Drewienkiewicz i Żak oraz Krawczyk (libero). Wchodziły na zmiany: Iszczuk i Kędziora.

Na zdjęciu: Siatkarki Dalinu nareszcie zwycięskie. Foto: Maciej Hołuj

Sławomir Maślanka „Najlepszym nauczycielem w Małopolsce 2013”

Sławomir Maślanka, nauczyciel geografii z Rudnika uczący w Zespole Szkół Ponadgimnazjalnych Małopolska Szkoła Gościnności im. Tytusa Chałubińskiego w Myślenicach został laureatem tytułu w dorocznym plebiscycie „Dziennika Polskiego” – „Najlepszy nauczyciel Małopolski 2013”. Plebiscyt rozgrywany był w trzech zasadniczych kategoriach: nauczyciel szkoły podstawowej, nauczyciel Małej Szkoły oraz nauczyciel gimnazjum i szkoły średniej. Gala, podczas której wręczono najlepszym nauczycielom nagrody odbyła się w auli myślenickiej szkoły, w której na codzień uczy Maślanka. Laureat cieszy się dużym autorytetem i jest lubiany zarówno przez młodzież, jak i swoich kolegów nauczycieli. Podczas gali dziękował za oddane głosy (specjalne kupony oraz SMS-y) podkreślając, że jego sukces jest sukcesem całej społeczności szkoły.  Polecamy http://emalie.com.pl/

Na zdjęciu: Laureat podczas gali w „Tytusie”. Foto: Maciej Hołuj

Karoliny Kmery dywagacje oświatowe

Rozmawiałam niedawno z moją koleżanką. Jest nauczycielem wspomagającym w jednej ze szkół oddalonej o niewiele kilometrów od Myślenic. W rozmowie poruszyła temat związany ze swoją koleżanką, także nauczycielką, także w tej samej szkole. Otóż owa nauczycielka wczesnoszkolna pracująca z uczniami klas I-III po prostu … krzyczy na dzieci.

Kiedy rozwinęłam temat okazało się, że nie tylko krzyczy przy każdej nadążającej się okazji, ale też wyśmiewa ich publicznie, wytyka im każdorazowo w niewybredny sposób błędy i co gorsze znalazła sobie ofiarę w opóźnionym umysłowo w stopniu lekkim uczniu, który uczy się w tej klasie. Jest to podobno nauczycielka z wielką wiedzą i bardzo długim stażem pracy. Zastanawiam się ile przestraszonych, terroryzowanych dzieciaków musiało opuścić szeregi tej szkoły przez lata pracy tej nauczycielki?

Przypomniały mi się moje szkolne lata. Wspominam je ogólnie rzecz biorąc dobrze, ale do tej pory pamiętam chwile, które zdeterminowały moją dalszą edukację i rozwój osobowości.

Nauczycielka w początkowym etapie nauczania (klasy I-III) to taka druga mama. Pamiętam, że przytulaliśmy się do naszej pani, odwiedzaliśmy ją w domu kiedy była chora. Wspominam ją cudownie, jednak w tej pięknej układance coś mi nie pasuje. Po latach przypomniałam sobie, że niestety pani ta poniżała uczniów. Szczególnie dwóch kolegów pochodzących z biedniejszych rodzin. Uczyniła z nich … błaznów. Do dziś pamiętam jak za karę kazała jednemu z nich zabrać z kąta klasy miotłę i paradować z nią po klasie. Mieliśmy śmiać się z niego, że jest ,,,Babą Jagą na miotle”. Do dziś pamiętam wyraz twarzy tego 8-letniego chłopczyka, który stał się pośmiewiskiem całej klasy i dźwięk ,,szurania” kija od miotły po parkiecie.

Kolejne moje szkolne wspomnienie związane jest z nauczycielką z VI klasy, która uczyła mnie matematyki. Nie zapamiętałam jej najlepiej. Nie szło mi dobrze, pani na dodatek była okropnie nerwowa i apodyktyczna. Krzyczała na nas. Odczuwała awersję do dźwięku odblokowywania długopisu. Twierdziła, że doprowadza ją on do szału, więc nie mogliśmy pstrykać długopisami. Pamiętam jak kiedyś przez przypadek, zupełnie bezmyślnie po przepisaniu zadania do zeszytu ,,pstryknęłam długopisem”. Nauczycielka podbiegła do mnie krzycząc i zarzucając mi że zrobiłam to złośliwie. Nie skojarzyłam o co chodzi. Miałam 12 lat! Za karę, że nie poczuwałam się do odpowiedzialności, wezwała mnie do odpowiedzi. Oczywiście nie rozwiązałam żadnego zadania. Modliłam się o to, aby dzwonek na przerwę zadzwonił zanim ona zdąży jeszcze wpisać mi jedynkę do dzienniczka.

Nie wiem na ile pierwsza nauczycielka matematyki, jej styl i podejście zdeterminowały dalszy kierunek antypatii, chęci do nauki i umiejętności związanych z tym przedmiotem, ale nikt mi dzisiaj nie wmówi, że podobne incydenty nie wpływają na sympatię czy antypatię do nauczycielki, a co za tym idzie także do przedmiotu. Strach potęgowany na lekcji nieraz paraliżował we mnie możliwość rozwiązania zadania. Nigdy już potem nie radziłam sobie z matematyką. Aż do liceum borykałam się z większymi lub mniejszymi problemami i mimo korepetycji i szczerych chęci nauczenia się tego przedmiotu nie potrafiłam otrzymać z niego lepszej, niż dostateczna oceny.

Wdepnęłam ewidentnie w kierunki humanistyczne: język polski, historię. Trafiałam na cudownych nauczycieli – polonistów, którzy umieli wykrzesać ze mnie ciekawość świata i umiejętność samodzielnego myślenia. Np. nauczycielka z podstawówki Pani Sukta. Ponadto bez moich dwóch nauczycieli, których spotkałam na dalszej drodze kształcenia nie byłabym tym kim dzisiaj jestem. Mam tu na myśli dyrektora Gimnazjum Tadeusza Jarząbka i Iwonę Dobrzyńską – Bicz z Liceum Ogólnokształcącego. Z tego miejsca chcę im bardzo podziękować, za serce, pasję, cierpliwość, osobowość i to coś co sprawiało, że chciało się ich słuchać.

Nauczyciele historii natomiast w skuteczny sposób zniechęcali mnie/nas do nauki tego przedmiotu. Historyczka z podstawówki powiedziała kiedyś przy całej klasie: „z tej Kmery i tak nic nie będzie”. Nauczycielka historii w liceum, choleryczka (z perspektywy czasu szczerze wątpię czy osoba nadająca się do pracy z młodzieżą) wprost miażdżyła w uczniach pasję poszukiwacza na rzecz definicji i dat. Wychodziła bowiem z założenia, że historia to daty i regułki. Bredziła coś o ,,koszykach wiedzy”, a tak na prawdę kazała uczyć się na pamięć ,,historii w pigułce”. Od młodszej od siebie znajomej wiem, że niemal 10 lat później okazało się, że wciąż uczy w ten sam sposób, zabijając w uczniach nie tylko pasję, ale i szansę na to, aby zdać w zadowalającym stopniu maturę z historii (która jak wszyscy wiemy opiera się przecież na źródłach !!

Zapytacie: dlaczego wylewam swoje żale? Otóż po to, aby zwrócić uwagę na fakt, jak niesamowicie ważna jest rola współczesnego nauczyciela. Nie mam tu na myśli roli ,,drugiego rodzica”, mentora w meandrach cywilizacyjnego postępu i konsumpcjonistycznej rzeczywistości. Myślę raczej o jego podstawowej roli. Wczesny etap edukacji dziecka i doświadczenia z tego okresu mogą mieć wpływ na całą dalszą edukację .Szkoła ma uczyć uczniów uczenia się w ciągu całego życia. Niektórzy nauczyciele, z jakimi miałam styczność średnio dawali sobie radę z realizacją tego zadania. Zły nauczyciel niekorzystanie wpływa na rozwój umiejętności i osobowości ucznia.

Tymczasem zamiast skutków lepiej naprawić przyczyny. Kończysz liceum? Nie wiesz co dalej robić? Pedagogika i pokrewne jej kierunki brzmią fajnie? Łatwo się na nie dostać? Zastanów się sto razy. Rozpocznij studia, do których jesteś przekonany, nie na odwrót. Szczególnie w przypadku pedagogiki i pokrewnych. Chcesz skończyć jak sfrustrowany 35- latek, który na sam odgłos pytania dziecka lub jego pisku dostaje szału? Nie chcesz chyba mieć potencjalnego wpływu na kształtowanie postaw szeregu młodych ludzi, którzy wyjdą spod twoich skrzydeł ,,ukształtowani” przez kogoś kto znalazł się na miejscu nauczyciela przypadkowo, z braku pomysłu na siebie? Nauczyciel to ten, który potrafi z rzeczy trudnych uczynić rzeczy łatwe. To zadanie wcale nie proste, obfitujące w brzemienne konsekwencje. To olbrzymia odpowiedzialność, którą wcześniej czy później uświadomisz sobie sam, lub która zostanie Ci uświadomiona przez innych.

Karolina Kmera redaktor naczelny „Sedna” Foto: Maciej Hołuj

Fotograficzne reminiscencje z wyprawy do Indii w „Bakałarzu”

W myślenickiej galerii „Bakałarz” mieszczącej się w czytelni Biblioteki Pedagogicznej otwarta została kolejna, 68. już w historii tej niewielkiej galerii wystawa. Tym razem swoje fotografie prezentują: Krystyna Łętocha, dyrektorka wspomnianej biblioteki, zapalona miłośniczka dalekich, egzotycznych podróży oraz jej syn Tomasz. Zdjęcia są plonem wyprawy wspomnianej dwójki do Indii. Wystawa nosi tytuł: „Z Niziny Gangesu na przełęcze Himalajów. Indie północne – migawki z podróży” i oglądać ją można w godzinach pracy biblioteki. Podczas wernisażu Krystyna Łętocha opowiadała o swojej wyprawie ilustrując ją dodatkowo krótkimi filmikami i serią przeźroczy.

Na zdjęciu: Krystyna Łętocha i jej syn (obok po prawej) są autorami zdjęć kolejnej wystawy w „Bakałarzu”, tu podczas wernisażu ekspozycji. Foto: Maciej Hołuj

Fenomenalne zdjęcia dzikiej przyrody w „Domu Greckim”

Fantastyczną wystawę fotograficzną otwarto w salach myślenickiego Muzeum Regionalnego „Dom Grecki”. Siedemdziesiąt dużo formatowych zdjęć pochodzi z wystawy „Wildlife Photographer of the Year”. Są to zdjęcia, które wygrały w konkursie swoje kategorie lub zostały wyróżnione. Pochodzą z lat 2002 – 2012. Organizatorem konkursu jest BBC Worldwide oraz Natural History Museum w Londynie. Wystawa zawitała do Myślenic i będzie można oglądać ją do stycznia przyszłego roku. Jest to prestiżowa ekspozycja, która pokazywana jest na całym świecie. Fakt, że znalazła się także pod dachem myślenickiego muzeum zawdzięczać należy operatywności persolenu tej placówki z dyrektorką Bożeną Kobiałką na czele. Relację i nasze refleksje po obejrzeniu wystawy prosimy czytać w grudniowej wersji papierowej naszego miesięcznika. Na zdjęciu: Podczas wernisażu wystawy w „Domu Greckim”. Foto: Maciej Hołuj

 

Zdjęcia Marka Kosiby w galerii mgFoto

Kilkanaście wspaniałych, panoramicznych zdjęć zaprezentował w galerii Myślenickiej Grupy Fotograficznej mgFoto mieszczącej się w budynku Miejskiej Biblioteki Publicznej podróżnik i fotograf z Myślenic Marek Kosiba. Zdjęcia są efektem paru wypraw Kosiby do Stanów Zjednoczonych i pochodzą z okresu trzech ostatnich lat. Wystawa nosi tytuł „Kaniony, pustynie i bezdroża Południowego Zachodu Stanów Zjednoczonych” i są artystyczną dokumentacją podróży Marka. Równolegle z wystawą każdy uczestnik wernisażu mógł skorzystać z kilku stanowisk komputerowych i obejrzeć na ekranie komputera pokaz panoram sferycznych ukazujących trudno dostępne miejsca Utah, Arizony, Nevady i Kalifornii. Wystawa czynna będzie przez kilka najbliższych tygodni.

Na zdjęciu: Wernisaż wystawy zdjęć Marka Kosiby w MBP w Myślenicach. Foto: Maciej Hołuj